W izraelskich nalotach na południowy Liban zginęło 10 osób, w tym trzech ratowników – poinformowało w sobotę libańskie ministerstwo zdrowia. Potępiło zarazem „systematyczne” ataki na ratowników ze strony Izraela.
Państwowe media podały, że celem izraelskich ataków było około 10 lokalizacji w regionie. W dystrykcie Nabatije, w miejscowości Kfar Sir, zginęły cztery osoby, w tym członek obrony cywilnej i dwóch ratowników Islamskiego Komitetu Zdrowia powiązanego z Hezbollahem.
W kolejnym ataku – na miejscowość Zefta – zginęły trzy osoby, w tym członek libańskiej obrony cywilnej, a dwie zostały ranne. Trzecie uderzenie, w miejscowości Tul, również w dystrykcie Nabatije, pochłonęło trzy ofiary śmiertelne i pozostawiło trzech rannych.
Mimo zawieszenia broni w wojnie Izraela i USA przeciwko Iranowi, które obowiązuje od środy, w południowym Libanie trwa izraelska ofensywa.
Rząd premiera Benjamina Netanjahu podkreśla, że celem jest całkowite zniszczenie proirańskiego Hezbollahu, który atakami z południa Libanu zagraża miejscowościom na północy Izraela.
Władze w Bejrucie zarzucają izraelskiej armii brutalność i brak poszanowania ludności cywilnej. Libański rząd przekazał, że od 2 marca, kiedy zaczęła się izraelska ofensywa, zginęły co najmniej 1953 osoby. Ponadto szacuje się, że ponad 1,2 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia domów.
Przedstawiciele władz w Bejrucie mają uczestniczyć w odrębnych rozmowach z Izraelem i USA o zawieszeniu broni, które we wtorek mają się odbyć w Waszyngtonie.
Zawieszenie broni w Libanie jest traktowane przez Iran jako jeden z warunków wstępnych rozpoczęcia rozmów pokojowych z USA w Pakistanie.
Israel continues to drop massive bombs on civilian homes and infrastructure in South Lebanon — flattening entire neighborhoods.
Not a peep from the “international community.”
Not a word from the International Criminal Court. pic.twitter.com/k10jBdzG4B
— sarah (@sahouraxo) April 11, 2026



