Strona głównaWiadomościPolska"Edukacja zdrowotna" totalną klapą. Od nowego roku będzie obowiązkowa dla wszystkich. Minister...

„Edukacja zdrowotna” totalną klapą. Od nowego roku będzie obowiązkowa dla wszystkich. Minister Nowacka ogłasza

-

- Reklama -

Minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała w TVN24, że od września tzw. edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, „tak jak planowaliśmy, od klasy czwartej w szkole podstawowej i przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych”. Twierdzi, że moduł dotyczący „wiedzy” seksualnej nie będzie obowiązkowy. Tak więc zajęcia, które okazały się jeszcze większą klapą, niż na papierze, od nowego roku szkolnego będą narzucone dzieciom i młodzieży siłą.

– Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takim, jaki jest i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie ok. 1/10 całości przedmiotu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym. Czyli ten komponent seksualny będzie nadal nieobowiązkowy – powiedziała Nowacka.

- Reklama -

Do końca marca minister miała ogłosić, czy przedmiot będzie obowiązkowy. Termin jednak przełożono.

– Dyrektorzy czekali na tę decyzję i bardzo ich przepraszam, że musieli tyle czekać. Musieliśmy uporządkować to prawnie – przekonywała.

- Prośba o wsparcie -

Dalej twierdziła, że w obowiązkowej części przedmiotu będą „wszystkie niezbędne komponenty dotyczące higieny ruchu, zdrowia psychicznego, odżywiania, wiedzy o zdrowiu ogólnym, czyli postulat środowisk medycznych”. Oczywiście, za przygotowanie przedmiotu będą odpowiedzialni „eksperci”.

– Dobra wiadomość jest taka, że ani pan redaktor, ani pan Jarosław Kaczyński, ani nawet ja nie będziemy o tym decydować. Będzie o tym decydować zespół ekspercki, który powołujemy w ministerstwie, złożony z lekarzy, specjalistów, nauczycieli, którzy pomogą nam to dobrze ułożyć – mówił Barbara Nowacka.

Obecnie tzw. edukacja zdrowotna jest prowadzona w klasach IV-VIII i w szkołach ponadpodstawowych. Każde dziecko było „z automatu” zapisywane na zajęcia. Jedyną możliwością uniknięcia ich było złożenie wcześniej przez rodzica lub opiekuna prawnego deklaracji, że nie chcą posyłać swojego dziecka na te zajęcie.

Mimo schematu, zajęcia z tzw. edukacji zdrowotnej okazały się być totalną klapą. Nawet mimo automatycznego zapisywania na zajęcia dzieci i młodzieży mało kto na nie chodził. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

„Edukacja zdrowotna” jeszcze większą klapą, niż na papierze. „Rodzice wiedzą, że dzieci nie chodzą na zajęcia i nie będą chodzić”

Najnowsze