22 lutego br. Laotańczycy wybrali Zgromadzenie Narodowe. Można zadać sobie pytanie o powód zainteresowania wyborami do parlamentu w tym dalekim geograficznie i odległym dla nas mentalnie i kulturowo kraju, jednego z trzech w tym rejonie Azji o systemie komunistycznym obok Korei Północnej i Chin.
Najprościej można to wyjaśnić położeniem Laosu w regionie Azji Południowo-Wschodniej, w którym trwa rywalizacja między wielkimi potęgami. Wpisuje to Laos w ich strategiczne rozgrywki, a jednocześnie dynamizuje ten kraj w polityce międzynarodowej po latach względnej samoizolacji trwającej od 1975 roku, gdy ówczesne królestwo zastąpione zostało ludową republiką. Powiązania wielostronne oraz współpraca z większymi, silniejszymi państwami jest dla tak małego państwa rękojmią do przetrwania.
Laos jako aktywny członek ASEAN-u prowadzi ostrożną, pragmatyczną politykę, by nie stać się bez potrzeby komukolwiek wrogiem. Politycy laotańscy uprawiają „dyplomację realizmu”, rozwijając umiejętności odnajdywania dla kraju możliwości wśród dużo silniejszych, najbliższych sąsiadów, zwłaszcza takich jak Chiny czy Wietnam.
Z królestwami Tajlandii i Kambodży łączą Laos bliskie związki historyczne, sięgające dziejów dawnego królestwa laotańskiego Lan Sang powstałego w XIV wieku przy wsparciu ówczesnego królestwa Khmerów i które w toku historii rozciągało się na północno-wschodnie tereny dzisiejszej Tajlandii przez ponad 300 lat. Coroczne wizyty przedstawicieli domu panującego w Bangkoku są także nawiązaniem do wspólnych burzliwych dziejów; Dawne więzy z Kambodżą rozluźniły się od momentu, gdy królestwo stało się satelitą Chin.
Specyfika ustrojowa, w tym nieprzerwane rządy jednej partii od chwili powstania republiki ludowej w 1975 roku (Laotańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej – Lao PDR) są przedmiotem krytyki ze strony zachodnich demokracji, z czym władze Laosu umiejętnie sobie radzą. Bogate złoża miedzi i złota oraz potencjał hydroenergetyczny Mekong wraz z jego dopływami, przyciągając nieprzerwanie inwestorów zagranicznych, są źródłem znaczących dochodów państwa i dają władzom komfort w zarządzaniu państwem i oporu przed podejmowaniem jakichkolwiek reform, co sprzyja utrwalaniu obecnego modelu rządzenia.
Polityczny krajobraz tegorocznych powszechnych wyborów parlamentarnych
Szeroka kampania wyborcza uwieńczona odezwą Prezydenta Zgromadzenia Narodowego Laosu Chaleun Yiapaoher (należy on do grupy etnicznej Hmongów) do mieszkańców miała ich nakłonić do uczestniczenia w lutowych wyborach powszechnych ze względu, jak tłumaczono, na wagę tego wydarzenia dla pomyślnego rozwoju kraju. Laotańczycy wybierali 175 parlamentarzystów spośród 243 kandydatów, których zdecydowaną większość, poza sześcioma „niezależnymi”, zgłosiły środowiska partyjne. Ich przebieg i wyniki odnotowywały media prasowe i RTV w regionie, zwłaszcza chińskie i wietnamskie.
Dla rządzących najważniejszy był jednak ich formalny wynik, który sytuował poszczególnych liderów partyjnych w nieznanym ludności porządku ich znaczenia. Ogółowi mieszkańców miały wystarczać wydrukowane po wyborach plakaty z fotografiami aktualnego przywództwa kraju.
Przebieg wyborów był opracowany z góry przez Kongres Ludowo-Rewolucyjnej Partii Laosu (LPRP), która jest w kraju jedyną zorganizowaną siłą polityczną, liczącą około 421 865 członków. Tegoroczny XII kongres partyjny odbył się w dniach 6–8 stycznia, według ustalonego trybu przed wyborami powszechnymi i przygotował podstawowe dokumenty i projekty zmian personalnych na najwyższych stanowiskach w państwie, programując tym samym agendę obrad wyłonionego w wyborach parlamentu. Kongres, w którym uczestniczyło 830 delegatów partyjnych i 380 gości, zatwierdził drugą kadencję dotychczasowego prezydenta Laosu 80-letniego Thongloun Sisoulitha, wyznaczył 13 członków Biura Politycznego (w tym 5 nowych osób) i 73 członków Komitetu Centralnego LPRP (w tym 11 nowych osób), których kandydatury zostały wcześniej uzgodnione w wąskim gronie najwyższych decydentów politycznych kraju. Przyjęte priorytety rozwoju kraju akcentują zrównoważony rozwój, dążenie do unowocześnienia gospodarki oraz umacniania suwerenności kraju. W wyniku fuzji kilku ministerstw oraz likwidacji MSW liczba urzędów centralnych została pomniejszona o cztery.
Kongres pozytywnie ocenił sytuację ekonomiczną kraju pomimo dotkliwych strat, jakie przyniósł okres Covidu-19, który opóźnił wyjście Laosu z grupy najmniej rozwiniętych krajów świata o co najmniej jedno dziesięciolecie (miałoby to nastąpić w roku bieżącym). Obecnie mówi się, że nastąpi to dopiero około 2030 roku, mimo bardzo dobrych wskaźników makroekonomicznych osiągniętych w ubiegłym roku: PKB w 2025 roku 4 proc. (w 2024 roku: 4,2 proc.), inflacja spadła do 5,6 proc. (do kwietnia 2024 była dwucyfrowa), rezerwy bankowe w walutach obcych wyniosły w 2025 roku ponad 3,5 mld USD (w 2024 roku 2,1 mld), dług publiczny spadł do 83 proc. PKB wobec 116 proc. z roku 2024.
Laotańskie jądro władzy
Opublikowane po wyborach listy członków Biura Politycznego i Komitetu Centralnego partii wskazują jednocześnie na pozycję danej osoby według obowiązującej, niepisanej hierarchii, a o umieszczeniu jej na kolejnym miejscu decydują interesy najpotężniejszych rodzin, piastunów władzy, których wpływy sięgają poza granice kraju.
Rodzina prezydenta Laosu Thonglouna należy do ścisłego jądra władzy, wraz z kilkoma innymi wywodzącymi się od poprzednich prezydentów Phomvihane’a i Siphandone’a. Przez pewien czas na początku lat 2000 dominowały rodziny, które związały się z wprowadzaniem do kraju chińskich planów inwestycyjnych zwłaszcza budowy infrastruktury komunikacyjnej w Laosie, obecnie wraz z objęciem prezydentury w 2021 przez Thonglouna Sisoulitha dużego znaczenia nabrały relacje z Wietnamem.
Zrozumienie mechanizmów władzy w Laosie komplikują więzy rodzinne, a wraz z nimi powiązania interesów najpotężniejszych rodzin rządzących krajem. Z tych środowisk wyznaczani są kandydaci do obsady najwyższych stanowisk w państwie.
Dużą rolę odgrywa też dominujący w Laosie buddyzm, który wpływa na styl pełnienia władzy w Laosie. W jednej z najważniejszych świątyń (watów) buddyjskich w stolicy kraju, Wat Si Muang, w centralnym jej miejscu pod monumentem Buddhy umieszczone są portrety rządzących krajem osobistości od czasu powstania republiki ludowej do dzisiaj. Wysokie osobistości państwa uczestniczą w świątynnych uroczystościach religijnych, ślubach, pogrzebach bądź też w uroczystościach prywatnych w domach z udziałem zaproszonych mnichów. MSZ organizuje w okresie obchodów nowego roku buddyjskiego w połowie kwietnia ceremonie „basi” składania życzeń według tradycyjnego jeszcze przed buddyjskiego zwyczaju; Laotański Front Budowy Narodu wydał kilka lat temu deklarację podkreślającą pozytywną rolę religii w uzyskaniu jedności narodu; w odsłanianiu od lat 2000 pomników królów z epoki królestwa laotańskiego Lan Sang uczestniczyły najwyższe władze państwowe itd.
Krajobraz powyborczy
Umocnieniu uległa pozycja prezydenta Laosu Thonglouna Sisoulitha, którego prezydenturę przedłużono o następne 5 lat wraz z funkcją Sekretarza Generalnego partii. Dokumenty programowe Kongresu partii zatwierdzone przez parlament zawierają bardzo obszerne dossier określające priorytety rozwoju kraju na najbliższe dziesięciolecia i prezentujące wizję kraju lansowaną przez Prezydenta, kiedy to w kraju ma się powiększyć i umocnić liczba bogatych przedsiębiorców, właścicieli nieruchomości, wysoko opłacanej grupy urzędniczej, elity finansowej mogącej sobie pozwolić na dużą konsumpcję, a kraj ma stracić ocenę najmniej rozwiniętego kraju świata.
Według opinii Prezydenta Laos może osiągnąć stawiane sobie cele między innymi przez zmniejszanie zależności rozwoju gospodarki kraju od eksportu nieprzetworzonych surowców, drewna czy minerałów kopalnych, a także elektryczności. Od dawna w tych dziedzinach generowana jest korupcja. Ukrócenie tego procederu widnieje w planach naprawy gospodarki, o czym prezydent Thongloun publicznie mówił, że jest to bolesny problem dla kraju, zmniejszający dochody państwa. W okresie wyborów niezależna posłanka pani Valy Vetsaphong skrytykowała niemoc władz wobec korupcji oraz domagała się surowych kar za ten proceder, tak jak to się już dzieje w Chinach i Wietnamie. Valy jest jedną z 6 niepartyjnych posłów, która wycofała się z uczestnictwa w tegorocznych wyborach. Tłumaczyła to chęcią zajęcia się swymi prywatnymi interesami, jest właścicielką kliniki medycznej w Wientian i członkiem Laotańskiej Izby Handlowej i nie może już poświęcać czasu na sprawy publiczne. Jej niespodziewane wystąpienie mogło zakłopotać Prezydenta, ale należy wątpić, czy odważy się on naruszyć radykalnie interesy elit, bowiem z korupcji powszechnie korzystają rządzący i jakiekolwiek próby jej ukrócenia mogą poważnie wstrząsnąć całym establishmentem.
Groźnym niebezpieczeństwem dla gospodarki Laosu jest także uprawiany przez chiński świat podziemny proceder tzw. cyfrowych scamów (cyber-scams). Jak trudno z tym walczyć, władze Laosu przekonały się po ujęciu Zhae Wei, jednego z bossów siatki Kings Romans Group, operującej w specjalnej strefie ekonomicznej w Bokeo w prowincji Luan Namtha. Według „Vientiane Times”, Zhae Wei „wspierał” potrzeby lokalnej władzy pokaźnymi sumami, mowa była o 60 tysiącach dolarów, za co został swego czasu nawet nagrodzony przez Viengsavath Siphandone’a, gubernatora prowincji Luan Namtha.
Przetasowania personalne w najwyższych sferach władzy nie były dotąd i nadal nie są ani radykalne, ani gwałtowne. Okazją do zmian personalnych jest także wiek. Ci, którzy doszli do wieku emerytalnego, dali miejsce na obsadzenie ich stanowisk nowymi osobami. Mniej eksponowane urzędy zajęły osoby z młodszego pokolenia lepiej już wykształcone, dobrze obeznane z polityką krajową i relacjami z zagranicą, przedsiębiorcze, o większych niż przeciętna krajowa dochodach finansowych. Coraz częściej nowe nazwiska pojawiają się w nagłówkach miejscowych gazet zarówno w odniesieniu do polityki krajowej, jak i w relacjach z zagranicą.
W okresie wyborczym Laos otrzymał z Chin obietnicę pomocy w pogłębianiu wymiany doświadczeń w zarządzaniu partią i władzą w państwie, a jednocześnie przypomnienie, iż Laos jest zadłużony w chińskich bankach.
Jednocześnie szef wietnamskiej partii To Lam zadeklarował, iż „strategiczny sojusz” z Laosem będzie nadal fundamentem wzajemnych relacji; zapowiedział też zwiększenie wzajemnych obrotów handlowych do 10 mld USD. Czy przebije to chińskie „oferty”, nawet jeśli Thongloun zaraz po zatwierdzeniu swojej drugiej kadencji jako prezydenta Laosu złożył oficjalną wizytę w Wietnamie w dniach 26–27 stycznia, tuż po zamknięciu Kongresu partyjnego?
Oba przesłania z Chin i Wietnamu wyraźnie wskazują, że dla tych państw Laos jest ważnym partnerem, przydaje się też do realizacji własnych ich celów politycznych w regionie. Aczkolwiek dla Laosu oznacza to, iż proces wychodzenia kraju z epoki dziedzictwa rewolucyjnego i dalszej modernizacji zależy od przemian w Pekinie i Hanoi.
W tym sensie przyjęta przez Kongres deklaracja, iż partia laotańska jest i będzie jedynym gwarantem zachowania stabilności Laosu, skierowana była także do „bratnich partii” Chin i Wietnamu jako wyraz lojalności, a zarazem jako uspokajający sygnał, iż kierownictwo Laosu rozumie swoje ograniczenia w reformowaniu kraju.
Wpływ Chin i Wietnamu na Laos nie będzie jednak stały, bowiem zarówno Chiny, jak i Wietnam odczuwają skutki rozmaitych wydarzeń geopolitycznych w szerokim regionie Indo-Pacyfiku, w których uczestniczą zarówno ich sojusznicy, jak też ich adwersarze. Wypływa z tego optymizm co do przyszłości Laosu jako państwa suwerennego, a o to chodzi zarówno prezydentowi Thonglounowi, jak i establishmentowi laotańskiemu.
Dr Tomasz Gerlach to znawca problematyki Azji Południowo-Wschodniej, polski dyplomata, który m.in. w Laosie pełnił funkcję szefa placówki (charge d’affaires).


