Szokujące orzeczenie wydał Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w Warszawie. W jego ocenie matka dziecka, które po otrzymaniu obowiązkowej szczepionki doznało niepożądanego odczynu poszczepiennego (NOP), „nie ma interesu prawnego”, by żądać postępowania wyjaśniającego ws. składu preparatu. Jest on bowiem zarezerwowany dla „podmiotu odpowiedzialnego”, czyli producenta. Sprawę opisał pełnomocnik pokrzywdzonych adwokat Arkadiusz Tetela.
Jak przekazał prawnik, NSA oddalił skargę kasacyjną w sprawie, w której matka dziecka z NOP ujawniła wadliwą serię szczepionki.
„Można powiedzieć, że teza orzeczenia NSA to «szczepienia są bezpieczne, ale nie będziemy tego sprawdzać, chyba że producent o to poprosi»” – wskazał Tetela.
Sprawa ma swój początek w 2017 r., kiedy dziecku podano zastrzyk z katalogu szczepień obowiązkowych. Po jego przyjęciu pojawił się NOP. Rodzina zleciła niezależne badanie laboratoryjne, które wykazało dużą różnicę między tym, co według producenta miało znajdować się w składzie preparatu, a tym co rzeczywiście się tam znalazło.
Prawnik przypomniał, że w sprawie matka przedstawiła te wyniki badań, z których wynikało, że rzeczywista zawartość glinu w szczepionce wyniosła 1,97 mg, podczas gdy producent deklarował, że ma go tam być 0,82 mg. Dla porównania limit farmakopealny wynosi 1,25 mg.
„Organ nie wszczął jednak postępowania wyjaśniającego. Co więcej, zamiast odnieść się do serii objętych sprawą, powoływano się na badanie przedstawione przez producenta ale… innej serii preparatu” – relacjonował prawnik.
„Sąd nie powiedział dziś, że problem nie istnieje. Nie powiedział też, że przedstawione wyniki badań są bez znaczenia. Sąd przyjął coś innego: że matka dziecka nie ma interesu prawnego, aby domagać się wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie składu produktu leczniczego, ponieważ takie postępowanie ma charakter wszczynany z urzędu.
– dziecko może zostać objęte obowiązkiem szczepień
– po szczepieniu mogą wystąpić powikłania
– rodzic może przedstawić wyniki badań wskazujące na rozbieżności w składzie preparatu
– a mimo to państwo może odpowiedzieć, że rodzic nie ma prawa żądać wszczęcia postępowania wyjaśniającego” – podsumował Tetela.
W jego ocenie ta sytuacja to „kapitulacja organów powołanych do ochrony obywateli, w tym tych najsłabszych i bezbronnych”. Zdaniem prawnika państwo nie może najpierw nakładać obowiązku szczepień, a potem twierdzić, że rodzic nie ma interesu prawnego, by domagać się zbadania składu podanego preparatu.
„Ta sprawa to kolejny mocny argument za podważeniem obowiązku szczepień przed Trybunałem Konstytucyjnym” – skwitował Tetela.
Dziś NSA w Warszawie oddalił skargę kasacyjną w sprawie, w której matka dziecka ujawniła wadliwą serię szczepionki.
Można powiedzieć, że teza orzeczenia NSA to „szczepienia są bezpieczne, ale nie będziemy tego sprawdzać, chyba że producent o to poprosi”.
W praktyce oznacza to,…
— Arkadiusz Tetela (@atmecom) April 1, 2026


