Strona głównaWiadomościPolskaPolicja na posesji Jarosława Kaczyńskiego. "Trwa seria prowokacji"

Policja na posesji Jarosława Kaczyńskiego. „Trwa seria prowokacji”

-

- Reklama -

Funkcjonariusze policji zjawili się na posesji Jarosława Kaczyńskiego po anonimowym zgłoszeniu o podłożeniu ładunków wybuchowych. Zdarzenie wpisuje się w serię fałszywych zgłoszeń, które w ostatnich dniach angażują warszawskie służby i budzą coraz poważniejsze pytania o ich źródło.

Jak poinformował rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek, do zdarzenia doszło w niedzielę, 17 maja.

Przed domem Kaczyńskiego przy ulicy Mickiewicza na warszawskim Żoliborzu zaroiło się od policji. Powodem był anonimowy mail, który trafił do służb. Zawarto w nim informację o rzekomym podłożeniu materiałów wybuchowych w ogrodzie prezesa PiS. Funkcjonariusze niezwłocznie podjęli działania i przeszukali wyznaczony teren. Nic nie znaleźli.

„Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie p. prezesa J. Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu. Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile” – napisał w mediach społecznościowych Bochenek.

Wizyta mundurowych u osób kojarzonych z PiS to kolejny tego typu incydent w ostatnich dniach. Najgłośniejszym wydarzeniem było wkroczenie przez funkcjonariuszy do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza i skucie jego asystentki, bo nie chciała się wylegitymować. Policja tłumaczyła, że powodem interwencji było zgłoszenie o rzekomym zagrożeniu życia dziecka. Policja przyjęła w sumie kilkanaście tego typu zgłoszeń wobec różnych dziennikarzy TV Republika.

Nie ulega wątpliwości, że Komenda Stołeczna Policji mierzy się z prawdziwą plagą fałszywych zgłoszeń. W sobotę zatrzymano w tej sprawie 53-letniego mężczyznę podejrzewanego o inicjowanie zgłoszeń. Szybko okazało się, że padł on ofiarą kradzieży tożsamości. Po wnikliwej analizie materiału dowodowego jego dane osobowe uznano za bezprawnie wykorzystane, a mężczyzna nie ma już statusu podejrzanego, lecz pokrzywdzonego.

Najnowsze