Wydając pieniądze na obsługę administracji unijnej, to my świata nie zwojujemy. Robię pierwszą odprawę całkowicie pod cło węglowe CBAM. Nie licząc kosztów cła, które zapłacimy dopiero za rok – dodatkowy czas na jedną odprawę szacuję na ok. 3 roboczogodziny. Ile tego dziadostwa jest, żeby prawidłowo wyliczyć cenę nabycia przy kilkunastu kodach, to głowa mała. Trzeba wyliczyć cło na wagę, potem przekształcić na sztukę i dla każdego kodu oddzielnie. Przy setce pozycji do oprawy – jest trochę roboty.
A niektórzy się dziwili, jak pisałem, że mój kontrahent stworzył czteroosobową komórkę tylko do obsługi tego zaszczytnego obowiązku:
„Klient importujący rocznie 600–700 kontenerów, z czego 90 proc. podlega pod raportowanie cła węglowego, musiał stworzyć czteroosobową komórkę do obsługi tego obowiązku. Koszt – 600 tys. PLN rocznie. Taka jest cena Zielonego Ładu!″
Ja na tym „wygram”. A inni?
Uprzejmie też informuję wszystkich złośliwców, że moja firma prawdopodobnie będzie wygranym wdrożenia CBAM, gdyż produkujemy również elementy objęte tym cłem, więc moje wypowiedzi są całkowicie obiektywne i czasem WBREW prywatnemu interesowi finansowemu. Natomiast jako ekonomista potrafię ocenić, że przekierowujemy wsparcie od przemysłu oferującego bardziej przetworzone produkty do przemysłu oferującego mniej przetworzone produkty.
Brukselski „wirus” CBAM
Dodam, że przetasowania na moim rynku są takie, że nawet COVID takiej rozpierduchy nie zrobił – widzę, że niektórzy to się z ręką w nocniku obudzą. I to wszystko dzięki magicznemu wzorcowi z Brukseli do wyliczania cła węglowego, który poznaliśmy 17-go grudnia 2025 r., na kilka dni (!) przed jego obowiązywaniem.
Cło węglowe CBAM – UE nalicza już importerom za 2026 r., ale zapłata będzie po lutym 2027 – tak sprytnie to sobie w Brukseli wymyślili. Natomiast my musimy już policzyć ceny nabycia w oparciu o magiczny unijny wzorzec i utworzyć rezerwy na zobowiązania, które będą w przyszłym roku do zapłaty za cały 2026 r.
Pierwszy kontener policzyłem – wyszło ok. 19 tys. zł. Wartość w kontenerze – ok. 250 tys., czyli wyszło, że CBAM dla mnie to ok. 7,6 proc. Mój znajomy liczy średnio dla siebie – ok. 18 proc. Natomiast ja nie ukrywam, że jak zwykle robiłem optymalizację celną i na materiały obarczone największym cłem zrobiłem ponad roczne zapasy, więc u mnie te wartości będą przynajmniej w tym roku poniżej średnich rynkowych.
Więc importerzy, uważajcie tam na siebie, zróbcie rezerwy na CBAM, bo w przyszłym roku można popłynąć i okaże się, że nawet zysku za cały 2026 r. nie starczy na pokrycie tych ceł. No i koniecznie musicie wliczyć CBAM w cenę nabycia – moja księgowa zrobiła oczy, jak jej tłumaczyłem, o co chodzi w tym cle węglowym, ale trzeba to już zaksięgować teraz, żeby nie było niespodzianek.
Najciekawsze, że bardzo duzi klienci już się połapali, o co chodzi i chcą gwarancję ceny na 2 lata naprzód!


