Uśmiechnięty rząd Donalda Tuska, mimo weta prezydenta Karola Nawrockiego, nie rezygnuje z próby wdrażania w Polsce europejskiego Aktu o usługach cyfrowych, który może poważnie uderzyć w i tak realnie już mocno ograniczoną wolność słowa. Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło przygotowanie nowych projektów mających na celu implementację unijnego prawa.
Wcześniejsza wersja rządowych przepisów spotkała się z kategorycznym sprzeciwem środowisk konserwatywnych, które alarmowały o zagrożeniu dla wolności słowa.
Prezes Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski, wprost ostrzegał, że „rząd chce zamykać prawicowe media”. Organizacja wskazywała, że projekt wprowadzał mechanizm „pozwalający na blokowanie treści w internecie w drodze decyzji administracyjnych, czyli przez podległego rządowi urzędnika”.
Według Kwaśniewskiego unijne rozporządzenie miało być jedynie pretekstem, by „zakneblować krytyków i obrońców polskości”. Podkreślał on, że rządowy cenzor mógłby zamykać portale i serwisy bez wyroku sądu, co dla wielu mediów oznaczałoby lata prawnego zawieszenia i widmo bankructwa. Jako przykłady nadużyć i dążenia do cenzury, prezes Ordo Iuris przypominał m.in. głośną sprawę emerytki z Torunia, zatrzymanej o 6 rano za krytykę Jerzego Owsiaka, a także incydent z października ubiegłego roku, gdy władze Senatu RP zerwały transmisję zorganizowanej przez Ordo Iuris konferencji poświęconej obronie tradycyjnego małżeństwa.
Zmasowana krytyka ze strony organizacji społecznych, zarzucających projektowi nadregulację i dążenie do arbitralnego blokowania treści, ostatecznie przyniosła skutek. W styczniu 2026 roku prezydent Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu tzw. „ustawy kagańcowej”.
Rząd nie składa broni – nowe projekty i widmo kar
Mimo styczniowego weta, rząd zapowiada kontynuację prac nad wdrożeniem DSA. Z niedawnego komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że przepisy zostały rozbite na dwa osobne projekty, co ma przyspieszyć ich wdrożenie. Zostały one już przekazane do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.
– Bezpieczny internet i ochrona użytkowników platform są dla nas priorytetem. Weto prezydenta nie może powstrzymać wdrożenia tych rozwiązań, dlatego składamy do wykazu prac legislacyjnych dwa projekty ustaw implementujących europejski Akt o usługach cyfrowych – przekazał wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Resort cyfryzacji przekonuje, że unijne rozporządzenie ma na celu stworzenie „bezpieczniejszego” środowiska online przy jednoczesnej ochronie wolności słowa, wzmacniając prawa użytkowników wobec największych platform cyfrowych.
Pierwszy z nowych projektów wskazuje Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) jako głównego koordynatora ds. usług cyfrowych, wyposażając go w kompetencje kontrolne i sankcyjne. W zadania nadzorcze mają zostać włączeni również Prezes UOKiK oraz Przewodniczący KRRiT.
Z kolei drugi projekt dotyka kwestii, która wcześniej budziła największe obawy – procedury blokowania treści. Ustanawia on krajowe zasady wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do tzw. treści nielegalnych. Tym razem ministerstwo zapewnia, że procedura będzie dotyczyć wyłącznie materiałów wyczerpujących znamiona najpoważniejszych przestępstw, takich jak terroryzm, handel ludźmi, ciężkie przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, a także oszustwa czy nielegalny obrót towarami. Czyli znów – pod te pojęcia będzie można podpiąć właściwie wszystko, co się tylko rządowi nie spodoba.


