Niemieckie media piszą o skandalu politycznym. Politycy EPL mieli konsultować się z AfD, co w mainstreamowym przekazie w Niemczech jest niewyobrażalne, gdyż panuje oficjalnie wyrażana i niejednokrotnie powtarzana zmowa dotycząca blokowania tego ugrupowania.
„Niemieckie partie rządzące CDU i CSU prawdopodobnie znacznie ściślej niż sądzono współpracują w Parlamencie Europejskim z Alternatywą dla Niemiec (AfD) i innymi partiami prawicowymi. Z dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez Niemiecką Agencję Prasową (DPA) wynika, że frakcja konserwatywnej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) współpracowała ostatnio z posłami skrajnie prawicowych partii w kwestiach migracyjnych” – podaje dw.com.
DPA ustaliło, że na grupowym czacie podczas osobistego spotkania omawiano projekt przepisów zaostrzających politykę migracyjną. Ma on m.in. umożliwić deportację osób ubiegających się o azyl do tzw. ośrodków powrotowych w państwach poza UE.
Szefem EPL jest niemiecki polityk z CSU Manfred Weger.
Koalicjant w rządzie CDU/CSU SPD ostro skrytykował postępowanie EPL.
– Dotychczas nieustannie powtarzane stwierdzenie, że nie będzie żadnej zorganizowanej współpracy (z AfD – red.), zostałoby tym samym jednoznacznie obalone – powiedział sekretarz generalny SPD Tim Klüssendorf.
Dodał, że to „skandaliczna sytuacja” i żąda wyjaśnień od Webera.
„Jeśli to prawda, jest to poważne naruszenie tabu, a dymisja przewodniczącego Manfreda Webera z CSU jest konieczna” – napisał z kolei na Facebooku poseł SPD Ralf Stegner.
Warto podkreślić, że niemiecki mainstream po raz kolejny z lekkością wyraża „potrzebę” wykluczenia całej grupy społeczeństwa, która myśli inaczej, niż oni.
Weber początkowo nie mówił jednoznacznie o tym, czy wiedział o grupie na czacie lub o spotkaniu przedstawicieli swojej frakcji z politykami AfD.
– Jako przewodniczący frakcji wyznaczam strategię. Nie kontroluję jednak grup czatowych pracowników – powiedział „Bildowi”.
– Przekonujemy tutaj do stanowiska, które popiera również rząd Niemiec. Nie rozumiem, dlaczego europejska SPD to sabotuje – dodał
Felix Banaszak, przewodniczący Zielonych uważa, że Manfred Weber wiedział o konwersacji na czacie.
– Oczywiście nie jest on członkiem wszystkich grup czatowych pracowników, ale niech mi nikt nie wmawia, że posłowie, referenci frakcji oraz pracownicy posłów nie poszukiwali tych większości wśród skrajnej prawicy przynajmniej za zgodą przewodniczącego – ocenił.
Jens Spahn, przewodniczący frakcji parlamentarnej CDU w Bundestagu oraz Markus Söder, przewodniczący CSU w ostrożny sposób odnieśli się do rewelacji medialnych.
– To musi mieć konsekwencje – powiedział Spahn w NTV, dodając jednak, że czat grupowy „nie stanowi formy współpracy”.
– To wszystko bardzo nas zaskoczyło, a także zirytowało i zaniepokoiło ocenił z kolei Söder.


