W Libanie w ciągu 24 godzin z powodu wojny przesiedlonych zostało ponad 100 000 osób, a liczba ta stale rośnie. Izrael nieustannie bombarduje Liban. Co prawda to Hezbollah, szyicki ruch sprzymierzony z Iranem, wciągnął ten kraj w wojnę regionalną, ale cierpią m.in. liczni libańscy chrześcijanie.
Kryzys humanitarny pogłębia się z dnia na dzień. Już ponad 667 000 osób zostało przesiedlonych w wyniku izraelskich ataków na Liban, co stanowi wzrost o 100 000 tylko w ciągu 24 godzin. Kraj jest poddawany intensywnym izraelskim bombardowaniom.
Liczba ta jest niedoszacowana, bo opiera się na danych osób, które „zarejestrowały się jako przesiedleńcy na rządowej platformie internetowej”. Armia izraelska ogłosiła, że przeprowadza naloty na „infrastrukturę” Hezbollahu w tym regionie, ale wywołało to ruch ludności, głównie w kierunku Syrii.
Około 120 000 przesiedleńców zostało zakwaterowanych w zbiorowych ośrodkach wyznaczonych przez rząd, dużo osób trafiło do krewnych lub przyjaciół albo nadal szuka noclegu. Niektórzy śpią w zaparkowanych na ulicach samochodach.
Wielu przesiedleńców doznaje takiej katorgi po raz drugi, od czasu działań wojennych w 2024 roku. Większość z nich uciekła w pośpiechu, praktycznie bez niczego, i szuka schronienia w Bejrucie, Górach Libanu, w północnym Libanie i w niektórych częściach Doliny Bekaa.
Od początku eskalacji napięć, do Syrii przedostało się z Libanu ponad 78 000 Syryjczyków, a do tego także ponad 7700 Libańczyków. Obydwa kraje doszły do porozumienia w sprawie lepszej „kontroli” wspólnej granicy.
Źródło: France Informacyjnej


