Rzecznik cypryjskiego rządu Konstantinos Letymbiotis potwierdził, że to baza brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) na Cyprze była celem ataku irańskiego drona, a nie inne obiekty na wyspie.
„W obydwu incydentach chodziło o brytyjskie bazy w Akrotiri” – poinformował Letymbiotis.
W nocy z niedzieli na poniedziałek dziennik „Cyprus Mail” podał, że w bazę brytyjskiego lotnictwa Akrotiri na Cyprze uderzył dron. Według cytowanych przez gazetę niepotwierdzonych informacji mógł to być irański dron bojowy Shahed 136.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił w niedzielę, że zgodził się na prośbę USA, by brytyjskie bazy były wykorzystywane do uderzeń w magazyny lub wyrzutnie irańskich rakiet w „celu defensywnym”. Zaznaczył, że siły brytyjskie nie są zaangażowane w ataki ofensywne na Iran.
W poniedziałek ewakuowane zostało cywilne lotnisko w Pafos, kiedy na radarach dostrzeżono podejrzany obiekt. Według „Cyprus Mail” ewakuacja miała prawdopodobnie związek z odpaleniem dwóch dronów nad Cyprem tuż po południu. Po niecałych dwóch godzinach lotnisko wznowiło działalność.
Z kolei agencja Reuters napisała w poniedziałek, że według jej źródeł wiele wskazuje na to, że drony atakujące brytyjską bazę zostały wystrzelone przez libańskie Hezbollah.
(PAP)


