Przywódca partii La France Insoumise (LFI), wkroczył na ścieżkę ekstremizmu i stał się celem ataków ze wszystkich stron. Pozytywnym efektem jest rozłam na lewicy francuskiej, który zapewne odbije się im czkawką także w zbliżających się wyborach samorządowych.
Po linczu na 23-letnim studencie dokonanym przez aktywistów bojówki „Młoda Gwardia Antyfaszystowska”, w tym asystenta posła tej partii, Jean-Luc Mélenchon nie tylko nie odciął się od zbrodni, ale wziął sprawców i Antifę w obronę. To może jeszcze by przeszło, ale przy okazji Melnchon podpał za… antysemityzm.
Na wiecu w Lyonie przed około 2000 zwolenników, Melenchon dał popis arogancji. Ponownie wyraził poparcie dla „antyfaszystowskiej” grupy La Jeune Garde i wsparł posła swojej partii, bojówkarza i założyciela „młodych gwardzistów” Raphaëla Arnault.
Czarę goryczy i oskarżenie o antysemityzm spowodował jednak fragment jego przemówienia, w którym proponował, by przy wymowie nazwiska Jeffreya Epsteina, przestępcy seksualnego, nie używać formy „Epstin”, ale po prostu „Epsztajn”. LFI od dawna oparło się raczej na elektoracie muzułmańskim i od czasu wojny w Gazie, wielu jego posłów promuje tzw. „islamo-lewicowość”.
Fragment z wymową nazwiska Epstein, wywołał jednak oburzenie innych partii lewicy i reszty klasy politycznej. Były socjalista Bernard Cazeneuve porównał trzykrotnego kandydata na prezydenta do Alaina Sorala, prawicowego i antysemickiego eseisty, co pewnie jego ustach było największą obelgą. „Mélenchon marzył o byciu Mitterandem, a skończył jak Soral” – grzmiał były premier.
Macronista Pierre-Yves Bournazel, z partii „Horizonte” mówił, że ta wypowiedź Melenchona była „haniebna”; a ten polityk „dryfuje, radykalizuje się i chce podburzyć pewne grupy społeczne flirtując z antysemityzmem, co jest bardzo poważne i odrażające”.
„To są ewidentne znamiona antysemityzmu, to niedopuszczalne” – grzmiał na France 2 były minister finansów Éric Lombard, bliski współpracownik pierwszego sekretarza Partii Socjalistycznej Oliviera Faure’a. Podobnie zareagowała Marine Tondelier, liderka Zielonych i kandydatka tej partii na prezydenta. Nazwała nawet Melenchona „łobuzem”.
J'ai ironisé sur la volonté de vouloir faire avec "Epstine" un nom pour "russifier" le problème. Consternante réaction de ceux qui y voient de l’antisémitisme.
Ça pose question sur leurs réelles motivations sur cette question. L'antisémitisme est du côté de ceux qui veulent… pic.twitter.com/LJmMPl8MU6
— Jean-Luc Mélenchon (@JLMelenchon) February 27, 2026


