Strona głównaWiadomościŚwiatTo nie atak na Iran, tylko "amerykańska pomoc humanitarna" i "izraelska obrona"....

To nie atak na Iran, tylko „amerykańska pomoc humanitarna” i „izraelska obrona”. Taka propaganda poszła w świat

-

- Reklama -

Jak przy każdej wojnie pojawia się narracja i propaganda. Czasem osiąga ona stan wybitnej toporności, co niestety zdarza się coraz częściej. Żydowsko-amerykański atak na Iran jest według oficjalnego przekazu izraelskiego wojska realizacją „prawa do obrony”. Z kolei chcący przejąć władzę w kraju, proamerykański Cyrus Reza Pahlavi określił udział USA jako… pomoc humanitarną.

Izraelskie wojsko, formalnie nazywające się Siłami Obronnymi Izraela (IDF) całkowicie na serio stwierdziło, że atak na Iran to obrona.

- Reklama -

„Izrael ma prawo się bronić” – przekazano na oficjalnym profilu IDF na X.

- Prośba o wsparcie -

Z kolei minister obrony Izraela Israel Kac poinformował, że „Izrael przypuścił prewencyjny atak na Iran”. Dodał, że ze skutkiem natychmiastowym wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”.

Także przeciwnik obecnej władzy w Iranie, Cyrus Reza Pahlavi, syn ostatniego szacha Iranu poleciał po bandzie. Atak amerykański nazwał… pomocą humanitarną.

– Pomoc, którą prezydent Stanów Zjednoczonych obiecał dzielnemu narodowi Iranu, właśnie nadeszła. To interwencja humanitarna – przekonywał Pahlavi.

– Jednak pomimo nadejścia tej pomocy, ostateczne zwycięstwo i tak zostanie osiągnięte przez nas. To my, naród irański, dokończymy to zadanie w tej ostatecznej bitwie. Zbliża się czas powrotu na ulice – przekonywał.

Zapowiedział również nieokreślone „ostateczne działania”, o których zamierza poinformować później.

– Jesteśmy bardzo blisko ostatecznego zwycięstwa. Mam nadzieję, że dołączę do Was jak najszybciej, abyśmy mogli wspólnie odzyskać Iran i go odbudować – zakończył Pahlavi.

Najnowsze