Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że Mateusz Morawiecki ze swoją ekipą zaufanych może wkrótce oficjalnie porzucić PiS. „Były premier i jego współpracownicy, nazywani frakcją harcerzy, opuszczą partię Jarosława Kaczyńskiego” – informuje redakcja.
Morawiecki nie pojechał na konwencję programową PiS do Stalowej Woli. Zamiast tego zorganizował w sobotę spotkanie z wyborcami w Słupsku w woj. pomorskim.
„Jak widać, konflikt między nim a kierownictwem partii przybiera na sile. Realnymi stają stają się pogłoski, że były premier i jego współpracownicy, nazywani frakcją harcerzy, opuszczą partię Jarosława Kaczyńskiego” – czytamy na se.pl.
Na konwencji PiS byli czołowi politycy ugrupowania, w tym Mariusz Błaszczak. Tymczasem Morawiecki wydarzenie zignorował i zorganizował własne.
– Trzeba przełamać letarg i marazm i zmienić ten rząd – przekonywał Morawiecki w Słupsku.
SE podkreśla, że to „kolejne jego wyłamanie”. Wcześniej, po partyjnym spotkaniu formalnie świątecznym, urządził własne spotkanie tylko dla części polityków PiS.
W szeregach PiS coraz częściej mówi się, że Mateusz Morawiecki planuje odejść. Jarosław Kaczyński z kolei miał wykluczyć go z grona kandydatów na premiera, stawiając na frakcję „maślarzy”, czyli Tomasza Bocheńskiego, Anny Zalewskiej, Jacka Sasina, Przemysława Czarnka czy Patryka Jakiego.
– Morawieckiego obciąża afera Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – powiedział „Super Expressowi” jeden z polityków PiS.
Chodzi o aferę, w której z założonej przez Morawieckiego RARS wyprowadzono setki milionów złotych. Zrobiono to poprzez fikcyjne i zawyżone kontrakty. Główną rolę odegrał w tym Michał Kuczmierowski, który ukrywa się w Londynie, a którego próbuje się ściągnąć do Polski poprzez ekstradycję.
Śledczy badają też, czy i jak głęboko siedział w tym sam Morawiecki. Możliwe, że także usłyszy zarzuty w związku z aferą.

