Strona głównaWiadomościPolitykaTak Czarzasty zachowywał się u Nawrockiego. "Marszałek milczał w 13 językach". Po...

Tak Czarzasty zachowywał się u Nawrockiego. „Marszałek milczał w 13 językach”. Po wszystkim zabrał głos

-

- Reklama -

11 lutego odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Poruszono m.in. unijny program SAFE mający wspierać obronność.

Podczas posiedzenia RBN poruszono temat SAFE, Rady Pokoju Donalda Trumpa oraz kwestie „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” czerwonego marszałka Włodzimierza Czarzastego.

- Reklama -

Dziś w TVN24 na temat przebiegu posiedzenia mówił szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Jak przekonywał, była to operacja wymierzona w Czarzastego.

– Rada Bezpieczeństwa Narodowego miała być jakimś wielkim halo, okazała się właściwie takim pustym balonem – powiedział Siwiec.

Konrad Piasecki zapytał Siwca o nieoficjalne informacje, wedle których czerwony marszałek miał siedzieć cicho przez cały czas trwania posiedzenia.

– Marszałek milczał w 13 językach, czyli w sposób pełny, bez mimiki, która stanowiłaby komentarz do pytań. Dlatego milczał, bo wszystko na ten temat zostało powiedziane – dodał.

„RBN. SAFE i Rada Pokoju – ważne rozmowy. Czarzasty – ustawka się nie udała. Dziękuję za Wasze wsparcie! Jedziemy dalej” – napisał po posiedzeniu RBN Czarzasty na X.

W styczniu „Gazeta Polska” podała, że Czarzasty miał nie poddać się kontroli ABW podczas zasiadania w sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

„Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym, związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml” – przekonywała skrajnie propisowska gazeta.

Rosjanka, z którą kontakty ma mieć żona Włodzimierza Czarzastego ma posiadać udziały w hotelowej spółce, w której wiceprezes jest żona Czarzastego. Rosjanka miała też być współautorką książek wydawnictwa Muza, którym w przeszłości zarządzał Czarzasty.

– Podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń – oświadczył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

– Zostało stwierdzone, że nie ma w moich kontaktach niczego niestosownego, tę sprawę uważam za zakończoną – powiedział sam Czarzasty.

Czarzasty informując o rozpoczęciu naboru do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) odniósł się także do przebiegu posiedzenia RBN, sporu o Radę Pokoju i skomentował swoją sytuację.

– Poprosiłem pana prezydenta, żeby w ciągu dwóch dni odniósł się do sprawy i podpisał ustawę w sprawie KRS-u, która jest u niego. Nie podpisał, w związku z tym bierze na siebie pan prezydent pełną odpowiedzialność za to, że musiałem uruchomić procedurę według starej, złej ustawy – powiedział czerwony marszałek.

Dodał, że obecne przepisy „zabierają podmiotowość sędziom” i prowadzą do dalszego rozchwiania systemu prawnego.

– Panie prezydencie, nie miał pan odwagi robić porządku, w związku z tym według starej ustawy będziemy wybierali KRS – kontynuował.

Zaapelował też do sędziów i obywateli o udział w procedurze oraz do „demokratycznej strony Sejmu”, by wybrała kandydatów wskazanych przez środowisko sędziowskie.

Jeśli chodzi o przebieg RBN, obrady miały rozpocząć się od jednostronnego oświadczenia prezydenta.

– Pan Prezydent nie zdecydował się, tak jak zwykle to bywało, na udzielenie głosu przynajmniej panu premierowi. Wiem dlaczego – powiedział Czarzasty.

Jak sugerował, prezydent miał obawiać się wystąpień przedstawicieli rządu.

– Odwagą to się pan za bardzo nie wykazał. Fajnie jest powiedzieć swoje i wygnać dziennikarzy i po prostu przyjąć taką zasadę, że ja swoje powiem i nikt poza mną nic nie może powiedzieć – kontynuował Czarzasty i potwierdził, że na posiedzeniu padły pytania o przeszłość prezydenta. Nie ujawnił jednak szczegółów odpowiedzi z powodu klauzuli tajności.

– Była absolutnie żenująca, więc trudno się ośmieszać przed dziennikarzami – ocenił Czarzasty.

W kwestii trumpowskiej Rady Pokoju, Czarzasty powiedział, że „Lewica była, jest i będzie przeciwko wejściu Polski, polskiego prezydenta jako instytucji czy osobiście do Rady Pokoju”.

– Cieszę się, że rząd, który Lewica współtworzy, zajął takie samo stanowisko – powiedział.

Odniósł się też do zarzutów i apeli o rezygnację z funkcji marszałka Sejmu. Zacytował słowa Mateusza Morawieckiego, który miał powiedzieć, że „robimy to po to, żeby pan marszałek Czarzasty zrezygnował”.

– Mam złą informację, panie premierze. Możecie na mnie pluć, możecie opowiadać bzdury […]. Nie zrezygnuję, panie premierze. Nie będę po prostu ulegał tego typu sugestiom. Źle pan trafił, panie premierze. Mówię do PiS-u. Źle trafiliście – odpowiedział Czarzasty.

Zasugerował też możliwość startu w wyborach prezydenckich. Prezydent miał powiedzieć bowiem, że czerwony marszałek jest „o jedno bicie serca od fotela prezydenta”

– Ja nie wiedziałem, że moja osoba jest tak wysoce oceniana przez pana prezydenta, „o jedno bicie serca od prezydentury”. Powiem wam szczerze, za 4,5 roku będę musiał to przemyśleć – skomentował Włodzimierz Czarzasty i dodał, że podczas omawiania punktu dotyczącego marszałka premier Donald Tusk wyszedł. Natomiast sam Czarzasty przekonywał, że „musiał wziąć udział w tej ustawce”.

Najnowsze