Strona głównaWiadomościŚwiatMinister na prywatnej wyspie Epsteina. Teraz gęsto się tłumaczy. "Największy szantażysta świata"

Minister na prywatnej wyspie Epsteina. Teraz gęsto się tłumaczy. „Największy szantażysta świata”

-

- Reklama -

Minister handlu Howard Lutnick przyznał we wtorek w Senacie, że w 2012 r. odwiedził prywatną wyspę Jeffreya Epsteina, lecz zaznaczył, że był tam na obiedzie z rodziną. Mimo to, polityk stwierdził, że nie utrzymywał z nim praktycznie żadnych kontaktów.

Lutnick tłumaczył się ze swoich związków z finansistą oskarżonym o wykorzystywanie nieletnich podczas wysłuchania przed senacką komisją budżetową na temat inwestycji w połączenia internetowe. Pytany o to, czy – jak wskazuje ich korespondencja e-mailowa – odwiedził w 2012 r. prywatną wyspę Epsteina na Wyspach Dziewiczych, Lutnick potwierdził, że tam był, utrzymując, że spotkali się wówczas na trwającym godzinę lunchu, na którym obecne były jego dzieci i żona oraz inna para.

- Reklama -

Minister powiedział, że nie pamięta, dlaczego wówczas się spotkał z Epsteinem i twierdził, że nie łączyły go z nim niemal żadne stosunki.

– Poznałem Jeffreya Epsteina (…) kiedy przeprowadziłem się do domu obok niego w Nowym Jorku. I spotkałem go potem – przez następne 14 lat – jeszcze dwa razy, a potem ani razu przez sześć lat – stwierdził Lutnick.

– Z tych milionów i milionów dokumentów, może 10 e-maili łączy mnie z nim, prawdopodobnie około 10 e-maili mnie z nim łączy. Więc przez 14 lat nie miałem z nim żadnej relacji. Ledwo miałem z nim cokolwiek wspólnego – zauważył.

Jak podkreślili przepytujący go Demokraci – którzy zaznaczali, że w dokumentach nie ma wzmianek sugerujących, by Lutnick dopuszczał się nieprawidłowych zachowań – jego słowa przeczą temu, co mówił w wywiadzie w ub.r., kiedy twierdził, że po tym, gdy odwiedził Epsteina w jego domu w 2005 r., był tak zszokowany, że zdecydował, że nigdy więcej się z nim nie spotka. Lutnick określił też wówczas Epsteina jako „największego szantażystę świata”.

Opublikowane przez resort sprawiedliwości dokumenty wskazują jednak, że obu mężczyzn – Lutnick przed objęciem posady był szefem znanej firmy inwestycyjnej Cantor Fitzgerald – mogły łączyć bliskie stosunki. W 2012 r. firmy obydwu razem kupiły udziały w spółce reklamowej Adfin, a w 2017 r. Epstein zgodził się wpłacić 50 tys. dolarów na obiad na cześć Lutnicka, zorganizowany przez miliardera Johna Paulsona. Paulson w e-mailu do Epsteina sugerował, że Lutnick jest jego bliskim przyjacielem.

W 2018 r. Lutnick pisał z kolei do Epsteina, skarżąc się na planowaną rozbudowę muzeum sztuki w ich sąsiedztwie, która – jego zdaniem – zasłaniałaby im widok z okna.

Co najmniej kilkoro członków Kongresu USA wezwało dotąd Lutnicka do rezygnacji ze stanowiska z uwagi na jego powiązania z Epsteinem i jego kłamstwa na ten temat.

Źródło:PAP

Najnowsze