Strona głównaOpinieAmbasador USA wezwany na dywanik?! Mentzen: "Znalazłby swoje miejsce w szeregu"

Ambasador USA wezwany na dywanik?! Mentzen: „Znalazłby swoje miejsce w szeregu”

-

- Reklama -

Lider Konfederacji Wolność i Niepodległość Sławomir Mentzen był gościem programu „Gość Radia Zet”. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w ostrych słowach odniósł się do postawy amerykańskiego ambasadora Thoma Rosea.

Przypomnijmy, że w poniedziałek 2 lutego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił, że nie poprze wniosku o Nagrodę Nobla dla prezydenta USA, przedstawiając przy tym swe argumenty. To oburzyło Rosea, który poinformował, że „ze skutkiem natychmiastowym nie będą mieć dalszych kontaktów ani komunikacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym”.

- Reklama -

– Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta! Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować – powiedział dyplomata w rozmowie w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Czytaj więcej: Rose znów uderza w Czarzastego. „Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg”

– Jestem po stronie państwa polskiego. Uważam, że to Polacy, polscy posłowie mają prawo wyboru swojego marszałka Sejmu i to, że posłowie to głąby i wybrali postkomunistę to jedno, ale to jest nasz postkomunista i żadni Amerykanie nie będą nam mówić, kto ma być marszałkiem polskiego Sejmu – powiedział Metnzen.

Dopytywany przez Rymanowskiego, czy ambasador Rose powinien być wezwany „na dywanik” przez szefa resortu spraw zagranicznych, Mentzen odparł, że „wydaje mu się, że by mu to być może pomogło”.

– Znalazłby swoje miejsce w szeregu. Powinien wiedzieć, że nie powinien się interesować naszymi wewnętrznymi sprawami, nie po to tutaj jest ambasadorem – podkreślił lider Konfederacji.

– Cały czas słyszę, że Amerykanie np. będą nam wybierać marszałka Sejmu albo że Amerykanie stoją za propozycją, żeby PSL z PiS-em obaliły ten rząd i powołali nowy rząd jeszcze w tej kadencji Sejmu. Czuję się nieswojo z tym, że jakieś obce państwo będzie wybierało nam rząd albo wybierało nam marszałka Sejmu – dodał Mentzen.

Na uwagę Rymanowskiego, że to nie jest jakiekolwiek obce państwo, ale sojusznik, który ma na polskim terytorium żołnierzy, poseł zapytał, czy dziennikarz sugeruje, że „to, że oni mają tu swoich żołnierzy, to im daje prawo do decydowania, co my robimy we własnym kraju?”.

Dopytywany, czy należy liczyć się z Amerykanami, Metnzen stwierdził, że „oczywiście”. – Natomiast trzeba zachowywać się poważnie. Amerykanie nie będą traktowali poważnie kogoś, kto daje sobie wejść na głowę i ingerować w swoje wewnętrzne sprawy – podkreślił prezes Nowej Nadziei.

Najnowsze