Kiedyś ludzie spodziewali się, że w latach 20-tych XXI wieku będziemy mieli latające samochody. Zamiast tego mamy sprawę UOKiK dotyczącą porodu influencerki.
Wirtualnemedia.pl podaje, że do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów „wpłynęła skarga dotycząca postu opublikowanego na Instagramie przez influencerkę Andziaks (Angelikę Trochonowicz)”. Chodzi o to, że poród mógł zostać uznany za współpracę reklamową.
– Na influencerkę Andziaks i jej post dotyczący porodu wpłynęła do UOKiK do tej pory jedna skarga – poinformowała WM Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK-u.
– Każdy przypadek jest przez Urząd analizowany i podejmujemy działania, tam gdzie to jest konieczne i celowe dla zapewnienia ochrony interesu publicznego w zakresie ochrony konsumentów – dodała Majchrzak.
16 stycznia na profilu Andziaks na Instagramie opublikowano post.
„Drugi poród w szpitalu Medicover. To już drugi raz, kiedy rodziłam właśnie tutaj i po raz kolejny czułam się cudownie zaopiekowana, a cały pobyt wspominam z tęsknotą i wzruszeniem. Na zdjęciu Dr n.med Ewa Kurowska, która prowadziła moje dwie ciąże i była ze mną przy obu porodach, Położna Jeannette Kalyta oraz Dr n.med Sergii Tarasenko – to dzięki nim poród przebiegł spokojnie, bezboleśnie i z dużą dawką dobrego humoru. Wymarzony zespół. Dziękuję” – napisała w opisie, dodając zdjęcie.
Wpis oznaczono jako „@współpraca Szpital Medicover”. Zwróciło to uwagę Olivii Drost, CEO agencja oLIVE media.
„Kilka lat temu UOKiK wydał jasne restrykcje w zakresie oznaczeń reklamy na kanałach influencerów i nałożył już pierwsze milionowe kary za złe informowanie o reklamie. Jak doszło do tego, że ani nikt z managementu Andziaks, ani nikt ze strony klienta (/agencji/działu prawnego?) nie dopilnował poprawnych oznaczeń? UOKiK mówi jasno – słowo #WSPÓŁPRACA nie jest jednoznaczne. 'Współpraca z Medicover’ może oznaczać nawet, że współpraca z położną na sali poszła gładko. To jest po prostu #REKLAMA lub #POSTSPONSOROWANY” – napisała Drost na LinkedIn.
Wskazała również miejsce oznaczenia.
„I tu UOKiK też wydał jasne wytyczne: ma być na górze (jest taka funkcja na samym Instagramie) albo w pierwszej linijce posta. Inaczej wielu odbiorców nie doczyta do ostatniego zdania” – dodała.
Kilka dni później post Andziaks został edytowany. Oznaczono też „@Współpraca płatna Szpital Medicover”.
Wyświetl ten post na Instagramie
– Jeżeli twórca otrzymuje korzyść majątkową za to, że reklamuje jakiś produkt, to taki post musi być czytelnie, jednoznacznie i zrozumiale oznaczony. Takie oznaczenie musi się pojawić w widocznym miejscu, tak aby każda osoba miała świadomość, że nie jest to neutralna informacja. Określenia rekomendowane przez Urząd to napisane wyraźną czcionką takie słowa jak m.in. #reklama, (reklama), [reklama], #materiał sponsorowany, (materiał sponsorowany), [materiał sponsorowany] – przekazała „Wirtualnym Mediom” Agnieszka Majchrzak.
Wytyczne prezesa UOKiK są bardzo dokładne w przypadku materiałów reklamowych, prezentów, autopromocji oraz „wyjątkowych przypadków”, np. zaproszeń lub testów. WM zapytały, czy UOKiK rozpatrywał przypadki niewłaściwego oznaczania w mediach społecznościowych współprac promocyjnych hasztagami #reklama bez wskazania marki, i jakie były sankcje.
„Urząd nie prowadził w tym zakresie postępowań. Niemniej jednak zwracamy uwagę na to, aby oprócz informacji o tym, że post jest reklamą, była w nim informacja również o marce lub reklamodawcy” – przekazało biuro prasowe UOKiK.
Ponadto urząd oczekuje, że to platformy społecznościowe będą egzekwowały własny regulamin dotyczący oznaczania współprac oraz że będą „szybko reagowały” na skargi i zawiadomienia konsumentów.
„Natomiast jeśli chodzi o reklamowanie wyrobów medycznych/zabiegów i produktów medycyny estetycznej (nie tylko przez influencerów) – to właściwą w tym zakresie instytucją jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych” – zaznaczono.
