Funkcjonariusze z wydziału antyterrorystycznego prowadzą dochodzenie w sprawie podpalenia dawnej synagogi we wschodnim Londynie – oświadczyła we wtorek londyńska policja metropolitalna. Tymczasem na Downing Street trwa zwołane przez brytyjskiego premiera Keira Starmera spotkanie na temat walki z antysemityzmem.
Policja przekazała, że zgłoszenie o pożarze na terenie dawnej synagogi w dzielnicy Tower Hamlets otrzymała krótko po godz. 5 rano, ogień spowodował niewielkie uszkodzenia bramy, ale nikt nie odniósł obrażeń. Dodała, że nikt nie został na razie zatrzymany w związku ze sprawą, a pożar traktowany jest jako podpalenie.
Jest to kolejne tego typu zdarzenie wymierzone w społeczność żydowską w Londynie w ciągu minionych sześciu tygodni, choć do tej pory koncentrowały się one w północnej i północno-zachodniej części brytyjskiej stolicy. W większości przypadków były to podpalenia i próby podpalenia, ale w zeszłym tygodniu urodzony w Somalii nożownik zranił w londyńskiej dzielnicy Golders Green dwóch mężczyzn żydowskiego pochodzenia.
W związku z serią ataków wymierzonych w społeczność żydowską, we wtorek na Downing Street odbywa się zwołane przez Starmera spotkanie poświęcone walce z antysemityzmem, w którym biorą udział politycy, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, biznesu, edukacji i kultury.
Podczas spotkania Starmer zasugerował w bardziej otwarty niż do tej pory sposób, że za falą ataków może stać Iran i mogą one mieć związek z wojną na Bliskim Wschodzie.
– Bezpieczeństwo jest sprawą zasadniczą, ale to nie wystarczy. Musimy również zająć się siłami, które wywołują tę nienawiść, dlatego też stawiamy im czoła bezpośrednio. Jednym z kierunków śledztwa jest ustalenie, czy za niektórymi z tych incydentów nie stoi obce państwo. Oczywiście badamy wszystkie możliwości i jasno stwierdzamy, że jeśli tak się okaże, działania te pociągną za sobą konsekwencje. Nasze przesłanie do Iranu, a także do każdego innego kraju, który mógłby próbować podsycać przemoc, nienawiść lub podziały w społeczeństwie, jest takie, że nie będzie to tolerowane – oświadczył brytyjski premier.
