Strona głównaWiadomościPolitykaModa na sukces w Polsce 2050. Hołownia grozi odejściem. "Piekło i chaos"

Moda na sukces w Polsce 2050. Hołownia grozi odejściem. „Piekło i chaos”

-

- Reklama -

Szymon Hołownia zagroził odejściem z Polski 2050, jeśli jedna z frakcji przejmie władzę. Jak mówił, „nie widzi innego rozwiązania”.

Przypomnijmy, że w Polsce 2050 trwa walka o władzę. W poniedziałek wieczorem Rada Krajowa Polski 2050 zadecydowała, że do 31 stycznia zostanie powtórzona II tura wyborów w partii, w której zmierzą się: Pełczyńska-Nałęcz – minister funduszy i polityki regionalnej oraz Hennig-Kloska – minister klimatu i środowiska.

- Reklama -

Druga tura wyborów w Polsce 2050, w której zmierzyły się Pełczyńska-Nałęcz oraz Hennig-Kloska, odbyła się 12 stycznia. Głosowanie przeprowadzono online, miało się zakończyć o godz. 22 i po tej godzinie planowane było ogłoszenie wyników. Ok. godz. 23.30 wciąż jednak ich nie ujawniono. W mediach pojawiały się informacje o nieprawidłowościach podczas głosowania. W nocy z poniedziałku na wtorek biuro prasowe Polski 2050 poinformowało, że z powodu problemów technicznych głosowanie zostało unieważnione, a termin przeprowadzenia drugiej tury wyznaczy niezwłocznie Rada Krajowa.

W ostatnich dniach Szymon Hołownia zaproponował, by Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska podzieliły się władzą. – Dzisiaj zaproponowałem kandydatkom rozwiązanie: spróbujcie wziąć współprzewodniczenie, umówić się na współodpowiedzialność, pogodzić ze sobą te dwie frakcje – relacjonował.

Zdaniem Hołowni obie kandydatki powinny „ustąpić miejsca, zrobić krok do tyłu, spróbować posklejać to, co się jeszcze da posklejać”. – Rada Krajowa jest najwyższą władzą w partii, może zatrzymać proces wyborczy, może go przełożyć, może go przeprowadzić, może doprowadzić do tego, że będzie zjazd krajowy i będziemy mieli dwie współprzewodniczące – uważa Hołownia.

Mydlana opera „W Polsce 2050” trwa. Teraz Szymon kocha je obie i pragnie pojednania na szczycie

W programie „Graffiti” Szymon Hołownia odniósł się do sytuacji w założonej przez niego partii. Jak podkreślał, wartością tej formacji było „umiarkowanie”. – Ja tego umiarkowania w tej kampanii, która ma miejsce, nie widzę i to jest dla mnie dowód w sprawie, jeśli chodzi o przywództwo. Decyzje, które podejmuje dzisiaj Rada Krajowa mojego ugrupowania doprowadzą do jego zniszczenia. To jest programowana samozagłada – grzmiał.

W jego ocenie w Polsce 2050 toczy się „wojna domowa”.

Hołownia poszedł też dalej i zagroził opuszczeniem własnej formacji. – Jeżeli będzie sytuacja, w której mamy do czynienia z prywatyzacją ugrupowania przez jedną z frakcji… Nie wiedzę innego rozwiązania. Tak opuszczę Polskę 2050, bo nie będzie to Polska 2050 ani Szymona Hołowni, ani tych wartości, z która tę partię zakładałem – oświadczył.

Jednocześnie zadeklarował, że – aby pozostał w partii – Polska 2050 „musi być Polską 2050 jednoczącą te wszystkie wrogie obozy, które dzisiaj naprzeciwko siebie stanęły”.

Hołownia zaznaczył też, że ma wokół siebie grupę posłów „którzy patrzą podobnie jak on i nie wierzą, że można było ruch dobrych ludzi doprowadzić do tego piekła i chaosu, który dzisiaj widzimy”.

Jednocześnie zadeklarował, że „absolutnie” nie zamierza zrywać koalicji rządzącej. – Oczywiście my w tej koalicji musimy być dużo bardziej asertywni niż do tej pory i rozumiem, że nasi partnerzy to słyszą. Oni też z wielką troską patrzą na to, co się dzisiaj u nas dzieje. Nie dziwię się – dodał.

Najnowsze