Strona głównaWiadomościPolitykaNawrocki miał złożyć Trumpowi propozycję. Postawił warunek przystąpienia do Rady Pokoju

Nawrocki miał złożyć Trumpowi propozycję. Postawił warunek przystąpienia do Rady Pokoju

-

- Reklama -

Prezydent Karol Nawrocki miał złożyć propozycję prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Postawił warunek, pod którym Polska może przystąpić do Rady Pokoju.

O sprawie donosi dziennikarka Polsat News Dorota Gawryluk. Z jej relacji wynika, że Polska miałaby przystąpić do Rady Pokoju pod warunkiem, że Stany Zjednoczone zgodzą się na stworzenie stałej bazy wojskowej w naszym kraju.

- Reklama -

Nawrocki miał na stole pewną kartę. Nie wiem czy nią zagrał, czy nie, ale była taka propozycja, którą mieliśmy przedstawić Stanom Zjednoczonym, żeby w zamian za wejście do Rady Pokoju Amerykanie zgodzili się na stałą bazę wojskową w Polsce – ujawniła Gawryluk w programie „Kalejdoskop Wydarzeń” w Polsat News.

W Polsce nie ma bowiem stałej amerykańskiej bazy wojskowej, istnieje tylko rotacyjna. Nad Wisłą stacjonuje około 10 tys. żołnierzy USA.

Rada Pokoju

Prezydent USA Donald Trump w czwartek w Davos zainaugurował Radę Pokoju. W ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego uczestniczyli przedstawiciele 19 innych państw, w tym Węgier, Bułgarii i Argentyny. Nieobecni byli urzędnicy z Rosji i większości państw europejskich.

Trump oświadczył, że Rada będzie współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Ocenił przy tym, że ONZ ma „olbrzymi potencjał”, który jednak nie został w pełni wykorzystany.

– Gdy ta rada zostanie w pełni uformowana, będziemy mogli robić praktycznie wszystko, co będziemy chcieli. I będziemy to robić we współpracy z ONZ – oświadczył Trump podczas ceremonii w kuluarach Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w szwajcarskim Davos.

W swoim przemówieniu Trump podziękował m.in. prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu. – Dziękuję też prezydentowi Polski Karolowi Nawrockiemu, który jest fantastycznym człowiekiem. Właśnie wygrał bardzo ważne wybory. (Jestem) z niego dumny. Wspaniale – powiedział.

Według początkowych zapowiedzi Rada Pokoju ma nadzorować tymczasowe władze Strefy Gazy w ramach planu pokojowego dla tego terytorium. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, sugerują jednak, że miałaby ona również zajmować się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Rada będzie się początkowo skupiała na osiągnięciu trwałego pokoju w Strefie Gazy. Ocenił jednak, że możliwości, jakie stwarza nowe gremium, są „nieskończone”, a Strefa Gazy może być przykładem dla rozwiązywania innych konfliktów.

– To nie jest tylko Rada Pokoju, ale „Rada Działania”, tak jak prezydent Trump jest prezydentem działania (…) rozwiązywania spraw – zaznaczył Rubio, oceniając, że powołanie Rady oznacza początek „nowej ery”.

Sekretarz stanu USA oświadczył również, że „wiele innych” krajów chce dołączyć do powołanej przez Trumpa Rady.

Trump, który będzie przewodniczył Radzie, zaprosił do niej dziesiątki światowych przywódców. Jednak, jak podkreślają komentatorzy, podczas ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego na scenie nie pojawili się przedstawiciele większości państw europejskich, Rosji, Izraela ani Autonomii Palestyńskiej.

Według stacji BBC oprócz prezydenta USA na scenie obecni byli wysokiej rangi urzędnicy: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Bułgarii, Węgier, Indonezji, Jordanii, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Mongolii, Maroka, Pakistanu, Paragwaju, Turcji, Uzbekistanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Władze Rosji ogłosiły w środę, że rozważają, czy przyjąć zaproszenie Trumpa do Rady. Władze Francji odmówiły uczestnictwa, a rząd Wielkiej Brytanii przekazał, że w obecnej sytuacji nie dołączy do gremium. Rząd Chin nie ujawnił, czy zamierza przystąpić. Izrael przyjął zaproszenie – podała agencja Reutera.

Reuters podkreślił również, że jak dotąd żaden ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, poza USA, nie zobowiązał się do udziału w powołanej przez Trumpa Radzie Pokoju

Źródło:Polsat News/PAP

Najnowsze