Strona głównaWiadomościPolitykaSystem kaucyjny bezlitośnie wypunktowany. Płaczek złożył projekt likwidacji tego chorego pomysłu

System kaucyjny bezlitośnie wypunktowany. Płaczek złożył projekt likwidacji tego chorego pomysłu

-

- Reklama -

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek złożył w Sejmie poselski projekt ustawy zakładający całkowitą likwidację szkodliwego, utrudniającego życie i niepotrzebnego systemu kaucyjnego w Polsce. Podpisali się pod nim posłowie Konfederacji. Wskazano, że mechanizm jest „fundamentalnie wadliwy”, uderza w finanse rodzin i dyskryminuje osoby starsze oraz mieszkańców wsi.

Projekt złożono 6 sierpnia. Głównym wnioskodawcą jest Grzegorz Płaczek. Podpisało się pod nim 17 parlamentarzystów, w tym Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk i Przemysław Wipler.

- Reklama -

„Fakt” dotarł do uzasadnienia projektu. Posłowie wskazują w nim, że narzucony Polakom od 1 października ubiegłego roku system uchwalono w „pośpiechu legislacyjnym”, bez „rzetelnych konsultacji z branżą handlową, samorządami czy organizacjami konsumenckimi”.

„Ten swoisty mechanizm zwrotów kaucji stanowi regulację fundamentalnie wadliwą – zarówno w wymiarze legislacyjnym, jak i praktycznym na etapie wdrożenia. […] Po ponad pół roku funkcjonowania tego mechanizmu jego fiaska nie sposób już ukrywać” – stwierdzono w projekcie ustawy.

Zwrócono też uwagę na potężny społeczny opór i masową krytykę systemu przez Polaków. Przytoczono badania, w których aż 50,5 proc. uczestników oceniło system kaucyjny źle lub bardzo źle. Prawie połowa zaś – 48,1 proc. – zadeklarowała, że nigdy nie zwróciła opakowania do kaucjomatu.

Wyszczególniono kilka najpoważniejszych wad systemu kaucyjnego. Po pierwsze, to ukryty podatek i strata finansowa. Dla wielu rodzin kaucja de facto jest opłatą, która podnosi im codzienne zakupy. Czteroosobowa rodzina rocznie wpłaca 240-300 zł, nieraz bezpowrotnie tracąc te pieniądze.

Kolejna kwestia to zakaz zgniatania opakowań przed zwrotem. Posłowie podkreślili, że obywatele „czują się upokarzani koniecznością noszenia worków pełnych niezgniecionych puszek i PET-ów, które i tak w finalnym etapie trafiają do zgniatarek w sortowniach”. Dalej wskazano na problemy z maszynami do zbierania opakowań – aż 35 proc. prób zwrotu opakowań w kaucjomatach kończy się odrzuceniem z powodu braku odpowiednich oznaczeń lub etykiet.

Podano też kwestię wykluczenia i kosztów ekologicznych. Recyklomaty znajdują się głównie w dużych miastach. Mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi są przez to dyskryminowane, podobnie jak osoby starsze i niepełnosprawne. Z kolei jazda samochodem wiele kilometrów w celu odzyskania kaucji sprawia, że „ekologiczne” cele ustawy o systemie kaucyjnym mijają się z celem.

Wskazano też na straty dla gmin i handlu. Samorządy wcześniej przetwarzały wartościowe odpady, tj. plastik i aluminium. W wyniku systemu kaucyjnego straciły te surowce, co w wielu miejscach przełożyło się na wzrost opłat za śmieci. Z kolei handel musiał wydać ćwierć miliarda złotych na dostosowanie się do systemu kaucyjnego.

Projekt ustawy zakłada natychmiastowe zatrzymanie systemu kaucyjnego, wygaszenie zezwoleń dla operatorów oraz zaprzestanie doliczania kaucji do cen napojów w sklepach. Obowiązek selektywnej zbiórki odpadów spoczywałby na systemie gminnym jak dotychczas oraz rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Utrzymany zostałby jedynie obowiązek prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów przez największe sklepy wielkopowierzchniowe o powierzchni powyżej 2000m2.

W projekcie przewidziano aż półroczny okres przejściowy. Szacunki autorów projektu wskazują, że ewentualne roszczenia odszkodowawcze operatorów nie przekroczą łącznie 50 mln zł, zaś powrót tworzyw PET i puszek aluminiowych do zbiórki gminnej pozwoli ustabilizować sytuację, a w konsekwencji zmniejszyć opłaty za śmieci dla mieszkańców.

Najnowsze