Wielu europosłów, którzy zwykle bronią Komisji Europejskiej i Ursuli von der Leyen, dziś nie stanęło po jej stronie. (…) Naciski ze strony unijnych pseudoelit tym razem nie wystarczyły – komentuje europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik najnowszą odsłonę zamieszania z Mercosur.
Parlament Europejski w Strasburgu przegłosował skierowanie kontrowersyjnej umowy handlowej UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Za wnioskiem opowiedziało się 334 europosłów, przeciwko było 324, a 11 osób wstrzymało się od głosu. Decyzja oznacza zamrożenie procesu ratyfikacji porozumienia do czasu wydania opinii prawnej przez TSUE, co może potrwać nawet dwa lata.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nagły zwrot akcji. Ratyfikacja umowy z Mercosur wstrzymana. Umowa trafi do TSUE
„Wielu europosłów, którzy zwykle bronią Komisji Europejskiej i Ursuli von der Leyen, dziś nie stanęło po jej stronie, doskonale widząc w jak skandaliczny sposób była przepychana ta umowa” – napisała Zajączkowska-Hernik w mediach społecznościowych.
Europoseł Konfederacji podkreśliła znaczenie protestu rolników dla wyniku głosowania. „Naciski ze strony unijnych pseudoelit tym razem nie wystarczyły, bo sprawa jest niebywale skandaliczna! Wszyscy widzieliśmy, że porozumienie z Mercosur zostało przeforsowane z pogwałceniem traktatów unijnych i minimum przyzwoitości nakazuje, by pozwolić TSUE wydać opinię prawną” – argumentowała.
Zajączkowska-Hernik ostro skrytykowała umowę, której ratyfikację blokują m.in. Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry. „Nie chcemy, by w imię niemieckich interesów zniszczono nasze rolnictwo, nie chcemy, by zalewano nasz rynek toksyczną żywnością z zakazaną chemią i pozbawiano nas bezpieczeństwa żywnościowego” – zaznaczyła.
W przypadku negatywnej opinii Trybunału Sprawiedliwości UE, umowa nie będzie mogła wejść w życie, chyba że zostanie zmieniona. Decyzja Parlamentu Europejskiego oznacza faktyczne wstrzymanie procesu ratyfikacji i przeniesienie sporu z poziomu politycznego na prawny. Do czasu wydania opinii przez TSUE Komisja Europejska zostaje pozbawiona możliwości szybkiego domknięcia porozumienia.
„To wyjątkowy moment w historii Parlamentu Europejskiego i całej UE – wreszcie udało się pokrzyżować plany unijnym pseudoelitom i skutecznie stanąć w obronie zwykłych ludzi przed tą skorumpowaną, antyobywatelską machiną” – podsumowała Zajączkowska-Hernik zaznaczając, że „presja ma sens”.
