Strona głównaWiadomościPolskaRosną koszty obronności. Będzie nowy haracz? Wiadomo, co sądzą Polacy

Rosną koszty obronności. Będzie nowy haracz? Wiadomo, co sądzą Polacy

-

- Reklama -

Wraca temat nowego haraczu, tym razem pod pretekstem obronności. Pieniądze dotychczas pożerane przez państwo na inne cele nie wystarczą, by stworzyć nowe dywizje, zakupić sprzęt i spłacać kolejne długi na modernizację armii.

Kolejne rządy tworzyły niepotrzebne i szkodliwe programy socjalne wywołujące koszty, m.in. w postaci potrzeby zatrudnienia kolejnych urzędników i sprzętu. A teraz, gdy politycy zauważyli, że jednak „ciepła posada” nie jest bezpieczna, bo „przypomniało się im”, że inny rząd swoją armią może pozbawić ich władzy, nagle się obudzili, że trzeba zwiększyć nakłady na wojsko.

- Reklama -

Oczywiście dotychczas zabierane nam pieniądze nie wystarczą. Te w końcu są potrzebne na utrzymanie tego, co socjalizm już zbudował. Rząd więc szuka sposobu, by znaleźć w naszych kieszeniach kolejne fundusze.

Od 2023 roku rząd przeznacza 3 proc. PKB na obronność. To jednak za mało na realne potrzeby armii. Rosną koszty osobowe w wyniku powiększenia liczebności wojska. Nowoczesny sprzęt zaś generuje wyższe wydatki eksploatacyjne. Gen. dyw. Dariusz Mendrala w rozmowie z defence24.pl wskazał, że jednym z głównych obciążeń dla budżetu stanie się utrzymanie sprzętu. Większość nowych zakupów obsługuje Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.

W tym roku na modernizację ma zostać wydanych 35,7 mld zł z budżetu oraz ponad 75 mld zł z FWSZ.

„To oznacza rosnące zadłużenie, którego spłata obciąży przyszłe budżety MON. Problem pogłębia deficyt państwa, planowany na ok. 6,5 proc. PKB w 2026 r. W takiej sytuacji dalsze zwiększanie wydatków bez nowych źródeł finansowania grozi wzrostem kosztów obsługi długu” – wskazuje fakt.pl.

Pojawia się więc postulat haraczu na obronność. Jego orędownikiem jest m.in. polityk PiS Michał Dworczyk. Polacy są jednak przeciwni. Z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że 58 proc. badanych jest przeciwnych kolejnemu haraczowi. I nie dziwne – niech rządzący zlikwidują w pierwszej kolejności socjal dla imigrantów, potem niech ograniczą biurokrację i następnie zlikwidują socjal dla Polaków. Wówczas pieniądze się znajdą, a i sami Polacy będą chętniejsi zaangażować się dobrowolnie we wspieranie i obronę państwa, które ich nie grabi. Oczywiście, to jest nie do pomyślenia dla rządzących pijawek.

Inny haracz proponuje były szef MON z PiS Mariusz Błaszczak. Ten oręduje za „dobrowolną daniną, zwłaszcza z udziałem przedsiębiorców”. W jaki sposób dokładnie miałoby to być „dobrowolne” – nie wie tego chyba nikt.

Największe problemy finansowe w kwestii modernizacji armii dopiero jednak nadejdą.

„Setki miliardów złotych wydane na nowoczesne uzbrojenie oznaczają wieloletnie zobowiązania związane z serwisem, logistyką i modernizacją. W perspektywie 10-30 lat to właśnie utrzymanie sprzętu stanie się głównym obciążeniem finansowym” – czytamy.

Kierownictwo Inspektoratu Wsparcia SZ w Polsce nie posiada narzędzi, które pozwoliłyby rzetelnie przewidzieć koszty cyklu życia sprzętu i zaplanować procesy MRO. Bez tego zaś rozmowa o kosztach to wróżenie ze szklanej kuli.

Najnowsze