Strona głównaWiadomościPolskaTak trzeba ciąć koszty! Urzędy pracy bez pieniędzy

Tak trzeba ciąć koszty! Urzędy pracy bez pieniędzy

-

- Reklama -

Samorządy otrzymały informację, ile dostaną na aktywizację zawodową bezrobotnych w 2026 r. Potwierdziły się obawy o drastycznych cięciach w finansowaniu pomocy – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

W budżecie na 2026 r. na programy związane z promocją zatrudnienia, łagodzeniem skutków bezrobocia i aktywizacją zawodową zaplanowano 2,1 mld zł. To o 1,5 mld zł mniej niż rok wcześniej.

- Reklama -

Sytuacja w terenie, według dziennika, wygląda jeszcze bardziej pesymistycznie. Jak wynika z danych zebranych przez „DGP” w województwach, realna kwota, która trafi do samorządów, wyniesie nieco ponad 1,7 mld zł.

Tak właśnie powinno się ograniczać wydatki publiczne. Cięcie o 1,5 mld zł w programach aktywizacji zawodowej to krok w dobrą stronę, choć wciąż za mały w obliczu ogromu nieefektywnych wydatków państwa. Państwowe programy „pomocy” bezrobotnym polegają głównie na utrzymywaniu kosztownego aparatu biurokratycznego, który sam siebie finansuje.

Jeśli rząd potrafi znaleźć 1,5 mld zł oszczędności w tym jednym funduszu, to możliwości racjonalizacji wydatków w innych dziedzinach są niemal nieograniczone. Wystarczy spojrzeć na rozdęty sektor mediów publicznych, gdzie coroczne dotacje sięgają miliardów złotych na utrzymanie telewizji i radia, które przy odrobinie rynkowej dyscypliny powinny funkcjonować bez wsparcia podatników. Kolejny obszar to dotacje dla nierentownych przedsiębiorstw państwowych – od kopalni, przez linie lotnicze, po sektor energetyczny – gdzie nieustannie pompowane są miliardy w struktury, które na wolnym rynku dawno by upadły. Wreszcie można wskazać na system dotacji dla organizacji pozarządowych, gdzie każdego roku publiczne pieniądze trafiają do setek podmiotów realizujących projekty o wątpliwej wartości społecznej i zerowej efektywności.

Ograniczanie wydatków państwa to przywracanie zdrowego rozsądku. Każda złotówka zaoszczędzona w budżecie to złotówka pozostawiona obywatelom, którzy sami podejmą decyzję, jak ją wydać. Wolny rynek zawsze lepiej alokuje zasoby niż biurokraci, a faktyczna pomoc dla bezrobotnych nie polega na mnożeniu programów i formularzy, lecz na tworzeniu warunków do prawdziwej przedsiębiorczości i redukcji obciążeń podatkowych.

Nie mamy jednak większych złudzeń, że te cięcia w Funduszu Pracy to początek systemowej zmiany myślenia o roli państwa w gospodarce. Bardziej prawdopodobne jest, że to tylko jednorazowy wyskok.

Najnowsze