Przez cztery dni 12-letnia dziewczynka była codziennie wożona karetką ze szpitala w Limanowej do placówki w Krakowie. Podczas gdy młoda pacjentka walczyła o życie, szpital w stolicy Małopolski odmówił jej przyjęcia.
Dziewczyna znalazła się w limanowskim szpitalu w niedzielę 4 stycznia z objawami zatrucia czadem. Powodem, który sprawił, że trafiła na SOR, było nagłe zasłabnięcie z utartą przytomności podczas kąpieli w łazience ogrzewanej piecykiem gazowym. Stwierdzono u niej bardzo wysoki poziom tlenkowęglowej hemoglobiny – aż 45 proc.
– U pacjentki badania wykazały 45% tlenkowęglowej hemoglobiny, jest to poziom bardzo wysoki. Dziewczynka znajdowała się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Było groźnie – przekazał zastępca dyrektora ds. medycznych Szpitala Powiatowego w Limanowej lek. med. Andrzej Gwiazdowski.
Z tego powodu niezwłocznie przetransportowano nastolatkę z limanowskiego SOR do ośrodka terapii hiperbarycznej w Krakowie. Próbowano doprowadzić do hospitalizacji 12-latki w jednym z krakowskich szpitali – ze względu na znaczną odległość oraz złe warunki atmosferyczne – jednak bezskutecznie. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu nie wyraził na to zgody.
– Prosiliśmy o miejsce w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym i na pewno także w dwóch innych szpitalach, które mają u siebie pediatrię. Wszędzie usłyszeliśmy, że nie ma miejsc – przekazał Marcin Radzięta, szef Szpitala Powiatowego w Limanowej.
Terapia w komorze hiperbarycznej w Szpitalu Specjalistycznym im. Rydygiera w Krakowie była jednak kontynuowana. Wymagała codziennego transportowania dziewczyny z Limanowej i z powrotem. I tak przez kilka dni.
Stan nastolatki poprawił się. Jak podaje serwis limanowa.in, 7 stycznia wróciła ona do domu. – Był to jeden z najtrudniejszych przypadków tego typu, z jakimi przyszło nam się zmierzyć. W badaniach stwierdzono ciężkie zatrucie tlenkiem węgla – poziom karboksyhemoglobiny wynosił 44,7%, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia – powiedział Radzięta.
Na razie nie ma informacji, dlaczego krakowski szpital odmówił przyjęcia walczącej o życie 12-latki. Przedstawiciele placówki nie odnieśli się do sprawy.
Rzecznik małopolskiego oddziału NFZ Aleksandra Kwiecień poinformowała, że w związku z doniesieniami o przypadku 12-latki wezwano Uniwersytecki Szpital Dziecięcy do złożenia wyjaśnień.