Strona głównaWiadomościBiznesTesla już nie jest "królem elektryków". Chińczycy nokautują cenami i przejmują rynek

Tesla już nie jest „królem elektryków”. Chińczycy nokautują cenami i przejmują rynek

-

- Reklama -

Po latach dominacji Tesla utraciła tytuł największego na świecie producenta samochodów elektrycznych. W 2025 roku palmę pierwszeństwa przejął chiński koncern BYD.

Z najnowszego raportu wynika, że w 2025 roku Tesla dostarczyła klientom 1,64 miliona w pełni elektrycznych pojazdów. Oznacza to spadek o 9 proc. w porównaniu do 1,79 miliona aut dostarczonych rok wcześniej.

W tym samym czasie chiński BYD sprzedał 2,26 miliona samochodów elektrycznych, notując imponujący wzrost o 28 proc. rok do roku. Choć chiński gigant już wcześniej wyprzedzał Teslę w statystykach kwartalnych, teraz po raz pierwszy zdetronizował amerykańskiego rywala w ujęciu rocznym.

Dla Tesli, która w latach 2011–2023 nieprzerwanie zwiększała sprzedaż, ostatnie dwa lata to okres spadków. Na wyniki wpłynęło m.in. koniec ulg podatkowych w USA, ale także zmiana strategii u Elona Muska. Miliarder w branży motoryzacyjnej skupia się teraz na rozwoju autonomicznych samochodów autonomicznej jazdy, ale przede wszystkim inwestuje w sztuczną inteligencję i robotykę.

Wygląda na to, że Tesla nawet nie chce już konkurować w segmencie czystych elektryków. Gdyby chcieli, byliby właśnie w przededniu premiery nowych modeli – komentuje komentuje Tu Le, założyciel firmy doradczej Sino Auto Insights.

Chińczycy przejmują Stary Kontynent

A BYD dynamicznie zwiększa swoje udziały na wielu rynkach, w tym także europejskim i polskim. Chińscy producenci rozgościli się na Starym Kontynencie na dobre i nie zamierzają ustępować pola.

Ich agresywna ekspansja obnaża brutalną prawdę o kondycji europejskiego przemysłu. Chińczycy dysponują potężną przewagą, wynikającą nie tylko z efektu skali, ale w dużej mierze z braku konieczności spełniania drakońskich wymogów klimatycznych, które dławią europejskie koncerny.

Podczas gdy firmy z UE muszą inwestować miliardy w dostosowanie się do rygorystycznych norm środowiskowych, producenci z Azji skupiają się na wydajności i cenie. Jeśli ta dysproporcja się utrzyma, europejskim gigantom motoryzacyjnym grozi marginalizacja. Niegdyś innowacyjne centrum świata motoryzacji na naszych oczach przekształca się w przemysłowy skansen.

Najnowsze