Strona głównaWiadomościPolskaSkandal u salezjanów. Ks. Chmielewski "urabiał" kobiety? Jest oświadczenie zgromadzenia. Zaprzeczają narracji...

Skandal u salezjanów. Ks. Chmielewski „urabiał” kobiety? Jest oświadczenie zgromadzenia. Zaprzeczają narracji GW

-

- Reklama -

„Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst pt. „Zamiast do Jezusa zaprowadził ją do łóżka. Co skrywa znany ksiądz Dominik Chmielewski”. Piotr Żytnicki atakuje w nim kapłana twierdząc, że uwodził kobiety, które oczekiwały od niego kierownictwa duchowego i wykorzystywał przy tym swoją pozycję. Do sprawy odniosła się inspektoria pilska salezjanów, która zna sprawę i potępia postawę moralną kapłana, ale jednocześnie zaprzecza, by kontekst sytuacyjny był taki, jak opisuje go znana z obrzydzania Kościoła GW.

Ks. Dominik Chmielewski jest twórcą wspólnoty dla mężczyzn Wojownicy Maryi. Miał uwieść, zmanipulować i wykorzystywać seksualnie kobiety, które oczekiwały od niego kierownictwa duchowego.

Według GW, ks. Chmielewski miał uwodzić kobiety wykorzystując swoją pozycję. Agata, bohaterka reportażu GW twierdziła, że salezjanin zaprosił ją do klasztoru na modlitwę, a zamiast tego wykorzystał seksualnie. Zapewniała, że „nie pchała mu się do łóżka”.

– To on wykorzystał moje zaufanie. Pierwszy się do mnie odezwał, wybadał i rozkochał. Realizował plan z premedytacją. Ja szukałam duchownego przewodnictwa, bez kontaktu fizycznego – przekonywała.

- Prośba o wsparcie -

Wesprzyj wolne słowo. Postaw kawę nczas.info za:

Prawnik kobiety zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o doprowadzenie do współżycia poprzez nadużycie stosunku zależności.

– Salezjanie wiedzą, że Chmielewski wykorzystuje autorytet duchownego do nadużywania relacji z kobietami. Mam kilka źródeł, które to potwierdzają. Nic z tym nie robią, bo nadal przydaje salezjanom popularności i dlatego – jak sądzę – nie chcą go stracić – przekonywał adw. Artur Nowak.

Klasztor potwierdził, że przypadek Agaty to trzecia skarga na ks. Dominika Chmielewskiego SDB. Teraz do artykułu „Gazety Wyborczej” odniosła się pilska inspektoria salezjanów.

„Zgromadzenie Salezjańskie potraktowało sprawę wynikającą ze zgłoszenia bohaterki przedmiotowej publikacji z należytą powagą i odpowiedzialnością. Bezpośrednio po otrzymaniu listownego zawiadomienia, niezwłocznie podjęto działania zgodne z obowiązującymi procedurami — przyjęto formalne zgłoszenie, zabezpieczono przekazane materiały dowodowe oraz skierowano sprawę do dalszego rozpoznania. W trosce o transparentność i bezstronność, na wniosek władz Zgromadzenia, przeprowadzenie tzw. postępowania wstępnego zostało powierzone niezależnemu organowi — Sądowi Biskupiemu w Toruniu” – napisano w opublikowanym oświadczeniu.

Wskazano, że w ramach postępowania „dokonano szeregu kluczowych czynności, w tym przesłuchano obie strony, zgromadzono i przeanalizowano przedstawione materiały dowodowe, przesłuchano świadków oraz pozyskano opinie specjalistów”.

„Postępowanie prowadzone było w duchu dochodzenia do prawdy materialnej, z uwzględnieniem spójności i wiarygodności całokształtu zebranego materiału” – podkreślono.

„W świetle zgromadzonych dowodów należy jednoznacznie stwierdzić, że relacja między bohaterką publikacji a księdzem Dominikiem Chmielewskim została nawiązana w sposób dobrowolny, bez elementów przymusu, zależności czy przewagi. Zgłoszenie nie wykazało istnienia relacji podległości, w tym także w zakresie kierownictwa duchowego, którego ksiądz Chmielewski wobec zgłaszającej się nie podejmował. Tym samym, brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia obowiązującego prawa powszechnego” – stwierdzono w oświadczeniu.

Zaznaczono, że „z przykrością odnotowujemy, że wiele okoliczności faktograficznych przedstawionych w publikacji Gazety Wyborczej nie tylko nie znajduje potwierdzenia w materiale zgromadzonym w toku postępowania, ale wręcz pozostaje z nim w jaskrawej sprzeczności”. Dlatego władze zgromadzenia „rozważają podjęcie odpowiednich kroków prawnych zmierzających do rzetelnego i zgodnego z faktami wyjaśnienia sprawy”.

„Jednocześnie należy podkreślić, że relacja, do której doszło między księdzem Dominikiem Chmielewskim a bohaterką publikacji, bez wątpienia naruszyła normy moralne oraz zasady życia zakonnego obowiązujące w Zgromadzeniu Salezjańskim. Fakt ten został jednoznacznie oceniony jako naganny. Ksiądz Dominik Chmielewski przyznał się do błędu, wyraził skruchę i podjął ustaloną z przełożonymi pokutę. W najbliższym czasie przełożeni podejmą dalsze decyzje dotyczące jego sytuacji zakonnej” – napisali salezjanie.

„Władze Zgromadzenia pozostają w pełnej gotowości do współpracy z wszelkimi instytucjami państwowymi zainteresowanymi zbadaniem sprawy. Do chwili publikacji niniejszego oświadczenia żadne instytucje, w tym prokuratura, nie skierowały do Zgromadzenia jakichkolwiek zapytań, żądań ani wniosków w przedmiotowej sprawie” – zakończono w oświadczeniu podpisanym przez ks. Grzegorza Gruba SDB, rzecznika prasowego pilskiej inspektorii salezjanów.

Najnowsze