Janusz Korwin-Mikke odniósł się do sporu o Trybunał Konstytucyjny. Wskazał, że nie ma w tej sytuacji żadnej możliwości kompromisu, a sprawa zaszła już tak daleko, że nie można ustalić, kto ma rację.
– Ludzie od tysięcy lat budują cywilizację, a nasza cywilizacja oparta jest m.in. na logice. Jest to logika dwuwartościowa – coś albo jest albo czegoś nie ma. To jest sprawa podstawowa – zaznaczył.
– Jak mówi Pismo Święte, niech mowa wasza będzie zawsze tak, tak, nie, nie. Co nadto jest, od złego jest i od diabła jest. Czyli musi być tak albo nie – dodał.
„Nie ma żadnej możliwości kompromisu”
– W związku z czym, jeżeli np. mamy teraz problem Trybunału Konstytucyjnego, to nie ma żadnej możliwości kompromisu. Albo prezesem Trybunału jest p. Święczkowski – w co wierzy połowa Polski – albo prezesem Trybunału jest p. Anna Korwin-Piotrowska – w co wierzy druga połowa Polski. Jedna i druga jest gotowa się powiesić i utopić za to, że oni mają rację – ocenił.
– Ja tłumaczę od 10 lat (…), że sytuacja zaszła tak daleko, że już wtedy nikt nie był w stanie ustalić, kto ma rację, a teraz, po 10 latach, jest to absolutnie niemożliwe, stąd mówię, że ktoś powinien zrobić porządek i zacząć tutaj od nowa – dodał.
„Zarządzenie” Korwin-Piotrowskiej
– Jeżeli np. zwolennik p. Święczkowskiego potrafi napisać, a bardzo dużo ludzi tak pisze, że p. Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie, które bezprawnie usuwa p. Święczkowskiego, to jest błąd – podkreślił nestor polskiej prawicy wolnościowej.
– Jeżeli p. Anna Korwin-Piotrowska nie jest prezesem Trybunału, a nawet nie jest w ogóle członkiem Trybunału, bo prezydent nie przyjął od niej ślubowania, to ona nie wydała żadnego zarządzenia, to jest niemożliwe. Tylko prezes Trybunału może wydać skuteczne zarządzenie – zaznaczył.
– Ja sobie mogę napisać – i właśnie piszę – „mianowanie papieża”. Jak ja to napiszę, to to jednak nie będzie mianowaniem papieża. Jakoś sobie to zatytułowałem, ten dokument, że mianuję papieża, ale to nie jest żadne mianowanie papieża. I dokładnie tak samo papier podpisany przez p. Korwin-Piotrowską nie jest żadnym zarządzeniem, bo ona nie była do tego uprawniona. I dokładnie tak samo nie jest uprawniona jak ja – wskazał.
– I tu jest bardzo ważna sprawa – bo ludzie uważają, że ona wprawdzie ma nieprzyjęte ślubowanie, ale niejako ona już jest częściowo uprawniona do wydawania takich rzeczy. Nie, proszę Państwa. Zgodnie z logiką dwuwartościową albo jest uprawniona albo nie jest. Nie ma czegoś pośredniego – skwitował Korwin-Mikke.
Kto ma rację w demokracji?
– Niestety, żyjemy w, tfu, demokracji. Jest to najgłupszy ustrój świata i tutaj w tej, tfu, demokracji okazuje się, że nie rację ma ten, kto ma rację – nawiasem mówiąc, tego już nie można ustalić, jak powiedziałem – ale rację ma ten, za kim opowiada się większość – wskazał.
– Np. mieliśmy problem za Kopernika, czy się Ziemia kręci naokoło Słońca, czy Słońce naokoło Ziemi. To był problem. Dziś by nie był żaden problem – robi się głosowanie wśród ludzi, jeżeli większość zagłosuje, że się Słońce kręci naokoło Ziemi, to się Słońce kręci naokoło Ziemi, a jeżeli większość zagłosuje za tym, że się Ziemia kręci naokoło Słońca, to Ziemia się kręci naokoło Słońca, bo w, tfu, demokracji rację ma zawsze większość. No za Kopernika nie było, tfu, demokracji, tylko trzeba było to jakoś tam logicznie uzasadniać, malować, jakieś dowody robić, a w, tfu, demokracji jest o wiele prościej. Robi się referendum i po wszystkim – stwierdził.
Korwin-Mikke podkreślił, że powstały nawet tzw. logiki rozmyte. – Jeżeli np. 60 proc. opowiada się za tym, że prezesem Trybunału jest p. Korwin-Piotrowska, a 40 proc., że jest p. Bogdan Święczkowski, to w 60 procentach tym prezesem jest p. Korwin-Piotrowska, a w 40 – p. Święczkowski. Nie ma 0-1 – zaznaczył.
– Otóż, ja nie uznaję, tfu, demokracji, nie uznaję logiki rozmytej, tylko uznaję jedną logikę – dwuwartościową: tak, tak – nie, nie. Co nadto jest, od szatana jest – oświadczył Janusz Korwin-Mikke.


