Tadżykistan staje się coraz bardziej kieszonkowym państwem Chin. Dzięki modernizacji drogi wiodącej przez Górnobadachszański Obwód Autonomiczny Pekin uzyskał pełnowartościowe, lądowe, bezpośrednie połączenie z centrum kraju. Dzięki niemu więcej chińskich towarów trafia na tadżycki rynek, a chińskie firmy mogą wywozić pozyskiwane bogactwa naturalne. Droga ma też znaczenie militarne – za jej pośrednictwem Pekin może udzielić Duszanbe „bratniej pomocy”.
Górnobadachszański Obwód Autonomiczny zajmuje 44,9 proc. powierzchni Tadżykistanu, czyli 63 700 km², ale mieszka w nim zaledwie 236,8 tys. osób, co stanowi jedynie 2,2 proc. ludności republiki. Miejscowości są wyraźnie oddalone od siebie; znajdują się wyłącznie w dolinach. Większą część powierzchni obwodu zajmują pasma górskie Pamiru, z których najwyższy szczyt sięga ok. 7495 m. Stolica obwodu, Chorog, leży na wysokości 2200 m n.p.m. Większość innych miejscowości położona jest wyżej – przeważnie na wysokości około 3000 m n.p.m. Region ten, mimo że niemal bezludny, ma dla Tadżykistanu strategiczne znaczenie, graniczy bowiem z Afganistanem i Chinami. Zawsze stanowił schronienie dla opozycji. W czasie wojny domowej w latach dziewięćdziesiątych Duszanbe, stolica kraju, praktycznie nie kontrolowało tego autonomicznego obwodu. Po zawarciu porozumienia pokojowego w 1997 r. swoje wpływy zachowali tam komendanci polowi, którzy dziś pełnią rolę miejscowych, nieformalnych przywódców. Choć wszyscy mieszkańcy obwodu są obywatelami Tadżykistanu, region ma swoją etniczną specyfikę. Sporą grupę stanowią osoby posługujące się nie językiem tadżyckim, lecz narzeczami pamirskimi. We wschodniej części obwodu mieszkają też Kirgizi.
Obecnie uważa się, że choć sytuacja się uspokoiła, to konflikty wciąż się tlą. Gdy w 2012 r. władze chciały zaprowadzić w regionie porządek, skończyło się to zabójstwem generała Abdułło Nazarowa, naczelnika obwodowego zarządu Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego (GKNB). Kiedy następnie władze próbowały aresztować nieformalnego przywódcę Toliba Ajombekowa, w liczącym 20 tys. mieszkańców Chorogu (stolicy obwodu) wybuchły zamieszki i walki. Nie wiadomo dokładnie, ile osób zginęło. Władze mówią o dziesiątkach ofiar, natomiast przedstawiciele opozycji twierdzą, że było ich znacznie więcej – i to po obu stronach.
Jeszcze większą liczbę ofiar pociągnęły za sobą protesty i zamieszki, które rozpoczęły się w listopadzie 2021 r. i trwały do wiosny 2022 r. Były one następstwem śmierci mieszkańca regionu, Gulbiddina Zijobekowa. W maju 2022 r. władze Tadżykistanu przeprowadziły w Chorogu i Ruszanie operację, którą Duszanbe określiło mianem antyterrorystycznej, mającej położyć kres działalności zorganizowanej przestępczości. W jej trakcie zginęło co najmniej 40 osób, a dwustu zostało aresztowanych. Wielu z nich zmarło w więzieniach. Konflikt ten negatywnie oddziałuje na region po dziś dzień.
Droga do Chin
Przedstawiciele miejscowej ludności, którzy nie trafili do więzienia, twierdzą, że pod pozorem walki z przestępczością władze w Duszanbe rozprawiają się ze swoimi przeciwnikami politycznymi. Trudno jednoznacznie ocenić, kto ma rację. W każdym razie po 2022 r. Duszanbe znacznie nasiliło kontrolę nad Górnobadachszańskim Obwodem Autonomicznym. Nie zrobiło tego wyłącznie z powodów formalnych, by zapewnić kontrolę nad należącym do niego fragmentem Pamiru. Duszanbe chce mieć przez tę prowincję bezpośrednie połączenie z Chinami. Biegnie przez nią Trakt Pamirski, który w całkowicie bezludnej okolicy dociera do chińskiej granicy. Już w 2004 r. otwarto tam przejście graniczne Kulma–Karasu. Duszanbe przywiązywało do niego wielką wagę, było to bowiem jedyne bezpośrednie przejście łączące Tadżykistan z Chinami. Początkowo miało ono jednak znaczenie lokalne i było czynne tylko od maja do października. Zimą szlaki pamirskie były trudno przejezdne, zasypane lawinami, a miejscowe przedsiębiorstwa drogowe nie miały sprzętu do oczyszczania dróg.
Chińscy kontrahenci początkowo nie przywiązywali wagi do przejścia z Tadżykistanem. Wystarczy wspomnieć, że w trzy miesiące po jego otwarciu przejechało przez nie 17 ciężarówek i 10 autobusów, które przewiozły w sumie zaledwie 240 ton towarów. Z czasem sytuacja zmieniła się jednak radykalnie. Tylko w pierwszym kwartale jednego z kolejnych lat przewieziono 118,3 tys. ton ładunków. Przejście jest obecnie czynne przez cały rok.
Szansa dla Badachszanu
Stało się to możliwe dzięki rekonstrukcji drogi wiodącej przez Górnobadachszański Obwód Autonomiczny oraz budowie tuneli skracających szlak i pozwalających omijać odcinki najbardziej zagrożone lawinami. Dla Duszanbe przejście drogowe w Kulmie jest główną bramą do Chin, tamtejszych inwestycji i kapitału. Chińska firma China Road and Bridge Corporation (CRBC) zajmuje się w regionie przebudową dróg oraz wznoszeniem innej infrastruktury. Pozostałe przedsiębiorstwa z Chin zawarły już porozumienia na eksploatację w Górnym Badachszanie złóż złota, srebra, miedzi i innych bogactw naturalnych. Obecnie analizowane są możliwości uruchomienia przez chińskich inwestorów wydobycia i przerobu na miejscu litu oraz metali rzadkich.
Udrożnienie drogi z Duszanbe przez Górnobadachszański Obwód Autonomiczny do Chin siłą rzeczy zmieni oblicze samego obwodu. Jego mieszkańcom łatwiej będzie dojechać do stolicy, z którą dotąd mieli ograniczony kontakt. W regionie zacznie się także rozwijać turystyka, zwłaszcza górska, dla której istnieją tam wymarzone warunki. Obwód w coraz większym stopniu będzie odgrywał rolę węzła tranzytowego łączącego Tadżykistan z Chinami. Szlak ten już teraz ma znaczny udział w zwiększeniu o 46 proc. obrotów handlowych Tadżykistanu z Pekinem. Jest on tańszy i szybszy niż połączenia, które kraj ten posiada z Chinami przez Kirgistan i Kazachstan. Trasa będzie ponadto rozbudowywana o centra logistyczne, składy, hotele i inną infrastrukturę towarzyszącą.
Wielu obserwatorów zwraca też uwagę, że szlak łączący Tadżykistan z Chinami ma znaczenie militarne. Przypuszczają oni, że ułatwi on lokowanie w Pamirze tamtejszych baz wojskowych. Przez region ten przechodzi bowiem korytarz do Afganistanu, w którym schronienie znajdują uchodźcy z chińskiego Sinciangu, marzący o powrocie do ojczyzny i walce z władzami w Pekinie. Chińska Republika Ludowa będzie chciała wziąć wszystkie te korytarze pod swój nadzór.


