Argentyński dziennik „La Nacion” ujawnił w środę nieznane dotąd szczegóły na temat potajemnego wyjazdu Flavia Bolsonaro z Brazylii do USA. Według źródeł gazety przelot senatora prywatnym samolotem z Argentyny do Miami kosztował około 140 tys. dolarów.
Po przegranych wyborach prezydenckich w Brazylii, pomimo sądowego zakazu opuszczania kraju, Bolsonaro przedostał się do Argentyny, a stamtąd poleciał do USA z międzylądowaniem w Guayaquilu w Ekwadorze.
Według „La Nacion” przedstawiciel firmy lotniczej Baires Fly otrzymał w poniedziałek po południu telefon od amerykańskiego pośrednika, który chciał zamówić przelot dla „ośmiu brazylijskich pasażerów” do Miami z argentyńskiego Puerto Iguazu, leżącego przy granicy z Brazylią.
BREAKING: Defeated Brazilian presidential candidate Flavio Bolsonaro steps off a private jet in Miami after President Trump approved his entry into the United States despite a court order banning him from leaving his home country.
Bolsonaro reportedly used an Italian passport to cross into Argentina with his family before boarding a private plane that stopped in Ecuador on its way to Florida.
The Trump administration confirmed it is granting visas to Bolsonaro and his family, just days after his election defeat.
For the latest details, read the full story: https://t.co/PffKyxGov8
— Fox News (@FoxNews) October 28, 2026
Firma nie znała pośrednika, więc zażądała opłaty z góry. Wynosiła ona około 140 tys. dolarów. Pieniądze zostały szybko przelane, a dwie godziny później samolot typu Gulfstream G400 wraz z załogą: dwoma pilotami i stewardessą, był już gotowy do wylotu z Buenos Aires – podała argentyńska gazeta.
– W tamtej chwili nie wiedzieliśmy, że pasażerem będzie Bolsonaro. Dopiero później zdaliśmy sobie z tego sprawę – powiedziało „La Nacion” źródło w Baires Fly. Rozmówca odmówił podania nazwiska pośrednika, który zamówił przelot.
Maszyna wylądowała w Puerto Iguazu przed północą z poniedziałku na wtorek. Wylot do Miami planowano na godz. 2 w nocy. Jednak brazylijscy pasażerowie się nie zjawili, więc załogę odesłano do hotelu. Wróciła do samolotu dopiero we wtorek po południu.
W tym czasie światowe media obiegały już spekulacje, że Bolsonaro potajemnie wyjechał z Brazylii i kieruje się do USA. Według części doniesień senator był w samolocie, a niektóre źródła twierdziły, że już doleciał do USA. Wśród możliwych tras wymieniano Argentynę, Paragwaj i Wenezuelę.
Tymczasem Gulfstream G400 oczekiwał w Puerto Iguazu do późnej nocy, aż Bolsonaro i jego rodzina wreszcie przekroczyli granicę i przybyli na lotnisko. Przyjechali białym vanem na brazylijskich tablicach. Nie jest jasne, czy przejechali nim całą drogę; podróż samochodem z Brasilii trwałaby około 20 godzin – podał „La Nacion”.
Defeated Brazilian presidential candidate Flávio Bolsonaro and his family have landed in Miami after fleeing his country.
This comes a day after they were granted United States visas by the Trump administration. https://t.co/oB91ejWab5
— The Associated Press (@AP) October 28, 2026
Ostatecznie samolot wystartował po północy z wtorku na środę czasu miejscowego. Na pokładzie było nie ośmiu, a czworo pasażerów: Bolsonaro, jego żona i dwie córki.
Z powodu potencjalnych napięć związanych z wyjazdem Bolsonaro piloci zdecydowali o zmianie trasy przelotu, by ominąć brazylijską przestrzeń powietrzną. – Zrobili to z ostrożności, by uniknąć problemów, a to zmusiło ich do technicznego międzylądowania w Guayaquilu – powiedziała „La Nacion” osoba z branży lotniczej.
Lot, który normalnie trwa osiem godzin, wydłużył się do ponad dziesięciu. Ostatecznie Gulfstream G400 wylądował na lotnisku Opa Locka Executive Airport niedaleko Miami w środę po godz. 9.20 czasu miejscowego (godz. 14.20 w Polsce). Na zdjęciach wykonanych przez agencję AP widać wysiadającego z samolotu Bolsonaro.
W oświadczeniu opublikowanym na platformie X Bolsonaro napisał, że „przestępcy ukradli wybory” w Brazylii, a on jest prawowitym prezydentem elektem kraju. Podziękował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi, że pomogli mu opuścić Brazylię. W Miami on i jego rodzina otrzymali amerykańskie wizy.
Według źródeł brazylijskiego dziennika „Folha de Sao Paulo” administracja Trumpa „aktywnie uczestniczyła” w planowaniu wyjazdu Bolsonaro. Argentyńska prasa ustaliła natomiast, że w Puerto Iguazu przebywał jeden z najbliższych doradców prezydenta Javiera Mileia, Santiago Caputo.
Samolot, którym leciał Bolsonaro, wrócił do Buenos Aires, gdyż w czwartek ma zabrać grupę muzyków do Chile. „La Nacion” zwrócił uwagę, że tą samą maszyną co najmniej dwukrotnie leciał w przeszłości prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva, który pokonał Bolsonaro w wyborach.
Bolsonaro jest w Brazylii objęty kilkoma postępowaniami, dotyczącymi między innymi domniemanego zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, a także prania pieniędzy i unikania podatków. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu wyjazdu z kraju, a władze unieważniły jego brazylijski paszport.


