Nie ma podstaw do wykluczenia przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej z posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego – stwierdził w czwartek szef KPRP Zbigniew Bogucki. Zapewnił, że jeśli służby uznałyby, że dany parlamentarzysta stanowi zagrożenie dla państwa, prezydent podjąłby odpowiednie decyzje.
Na przyszły wtorek prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego; jak wskazał szef BBN Bartosz Grodecki, dyskusja ma dotyczyć obecnej sytuacji bezpieczeństwa, a także kwestii zbudowania w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich.
W czwartek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przekazał, że skierował do prezydenta pismo, w którym proponuje, by prezydent rozważył możliwość niezapraszania przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej na RBN. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził z kolei, że „przy ruskich onucach o sprawach bezpieczeństwa Polski rozmawiać nie będzie”.
Szef Kancelarii Prezydenta zapytany w czwartek w Polsat News, czy przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej powinni wziąć udział w RBN podkreślił, że „normalnym, utartym zwyczajem jest, iż w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego biorą udział przedstawiciele wszystkich klubów i kół parlamentarnych”.
– A skoro jest koło parlamentarne Konfederacji Korony Polskiej, to nie ma żadnych powodów, żeby to demokratycznie wybranych przedstawicieli wykluczać z Rady Bezpieczeństwa Narodowego – stwierdził Bogucki. Dodał, że sam personalnie nie zgadza się z wieloma poglądami Grzegorza Brauna, ale – jak zaznaczył – demokracja wymaga dyskursu.
Bogucki powiedział też, że „jeżeli rządzący, którzy mają służby, mają jakąkolwiek wiedzę na temat tego, że w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego nie miałby brać udziału konkretny przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej, to do pana prezydenta powinna trafić taka informacja”.
Zapewnił też, jeśli służby uznałyby, że dany parlamentarzysta stanowi zagrożenie dla państwa albo przekazanie mu informacji niejawnych mogłoby zaszkodzić bezpieczeństwu, prezydent podjąłby odpowiednie decyzje.
– Jeżeli chcemy, żeby demokracja wyglądała w ten sposób, że ktoś z palca będzie pokazywał wybranemu przez naród, spośród ludzi wybranych w wolnych, demokratycznych wyborach, że ty masz takie prawa, ale ty już tych praw nie masz, to ja na taką demokrację się nie zgadzam – podkreślił Bogucki.
Szef KPRP podniósł także kwestię zwołanych posiedzeń Sejmu o charakterze niejawnym. – Czy marszałek Włodzimierz Czarzasty, będąc gospodarzem tego spotkania, wykluczał ich (przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej) z niejawnego posiedzenia sejmu dotyczącego również bezpieczeństwa państwa? – pytał.
Zdaniem Boguckiego, marszałek Sejmu „próbuje ustawiać Radę Bezpieczeństwa Narodowego, która nie jest jego prerogatywą, a osoby z koalicji rządzącej nie przedstawiają żadnych dokumentów informacji o charakterze niejawnym, które wykluczałyby możliwość udziału przedstawiciela tego koła”.
– Jako szef Kancelarii Prezydenta muszę być legalistą, jestem państwowcem, jestem demokratą, opieram się na informacjach, które dostajemy od służb, od służb kontrolowanych przez ten rząd, przez premiera Donalda Tuska. Nie ma tam takich przeciwwskazań – powiedział Bogucki.
Dodał, że jeśli takie przeciwwskazania są, „to powinni je jeszcze dzisiaj dosłać”, a – jak ocenił – jeżeli ich nie przedstawiają prezydentowi, to albo coś zatajają, albo próbują rozgrywać to sobie w taki sposób, żeby z jednej strony uderzać w jedno z prawicowych środowisk politycznych.
Dopytywany czy prezydent, słysząc, co mówi podczas konferencji lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun, nie ma problemu z wpuszczaniem jego przedstawicieli na RBN, odparł, że „prezydent jest demokratą, prezydent jest państwowcem, prezydent szanuje zwyczaj”.
– Zresztą jest zarządzenie z 2016 roku ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej o tym, że biorą udział w tych debatach Rady Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawiciele wszystkich kół i klubów poselskich. Tak wygląda demokracja, demokracja to procedury, a nie uznaniowość ludzi – powiedział Bogucki.
Wcześniej rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, odnosząc się do próśb o niezapraszanie Konfederacji Korony Polskiej na RBN, powiedział, że jeśli rządząca koalicja ma wątpliwości co do obecności niektórych posłów na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, to powinna zmienić obowiązujące prawo. Jak dodał, mają do tego większość sejmową.
W czwartek również szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił, że prezydent nie powinien zapraszać na posiedzenie RBN przedstawicieli partii Grzegorza Brauna. Jego zdaniem to ludzie, którzy „ewidentnie są agentami wpływu tych ze Wschodu”.
Prezydent Nawrocki w październikowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział m.in., że ugrupowanie Brauna „ma swoją reprezentację w parlamencie” i jest „siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce”.
Zgodnie z konstytucją Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta RP w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Posiedzenia Rady zwołuje prezydent, określając jednocześnie ich tematykę.
W skład RBN wchodzą: marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, ministrowie: obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych, przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych, szef BBN i szef prezydenckiej kancelarii.
Zmasowany atak na Brauna. Czarzasty skierował pismo do prezydenta Nawrockiego


