W Marsylii w rabunkach podczas sobotnich zamieszek uczestniczyło w szczytowym momencie 30 tys. ludzi – poinformowała w niedzielę prefektura policji departamentu Delta Rodanu. W tej liczbie 8 tys. stanowili sprawcy zamieszek.
Dziennik „Le Figaro” podał, że w centrum Marsylii zniszczonych i splądrowanych zostało ponad 500 sklepów i punktów handlowych. Prefektura nie podała konkretnych liczb.
Holy fucking shit.
This is Marseille right now.
Migrants are firing homemade weapons at the police.
This is so messed up. Macron is silent.
CAN EUROPE BE SAVED? https://t.co/tD58x2Dfjc
— Kosher (@koshercockney) October 17, 2026
Mer Benoit Payan zwrócił się w niedzielę do władz centralnych o pomoc w naprawieniu szkód po sobotnich zamieszkach. Payan powiedział też, że oczekuje wyjaśnień na temat planu rządu w kwestii utrzymania porządku publicznego.
🚨🇫🇷 ALERTE INFO | Les boutiques ROLEX et LOUIS VUITTON de Marseille ont été PILLÉES. (témoins) https://t.co/Mhj7fsw1jY
— Impact (@ImpactMediaFR) October 17, 2026
Marsylia jest drugim co do wielkości miastem Francji. W poniedziałek uda się tam szef MSW Laurent Nunez. Minister oświadczył w niedzielę, że aktów przemocy w Marsylii dokonywało kilka tysięcy osób należących do skrajnej lewicy, do których dołączyli następnie „przestępcy plądrujący i dewastujący liczne punkty handlowe”.
Marseille NOW
It looks like WAR https://t.co/nIkzHVvNyC
— Angelo Giuliano 🇨🇭🇮🇹 (@angeloinchina) October 17, 2026
W sobotę odbyły się we Francji demonstracje pod hasłami protestu przeciwko rosnącym kosztom życia; wzięło w nich udział kilkaset tysięcy osób. Manifestacje zostały przyćmione przez ataki na budynki publiczne i akty grabieży, do których doszło w Paryżu, Marsylii, Lyonie i w innych miastach.


