Strona głównaWiadomościPolskaBitwa z policją i tragiczne traktowanie zwierząt. Nowe informacje o ZOO Łączna...

Bitwa z policją i tragiczne traktowanie zwierząt. Nowe informacje o ZOO Łączna [FOTO+VIDEO]

-

- Reklama -

W nocy ze środy na czwartek doszło do starcia między obrońcami i sympatykami ZOO Łączna a policją. Właściciele ZOO, do którego pod eskortą policji weszli przedstawiciele organizacji nazywających się „prozwierzęcymi”, opublikowali najnowsze informacje, z których wynika, że od tego czasu zwierzęta są narażane na niebezpieczeństwo oraz podaje się im niewłaściwy pokarm, co może spowodować poważne konsekwencje dla zdrowia podopiecznych placówki.

Z ZOO Łączna wywożone były zwierzęta. Akcji dokonały prywatne organizacje „prozwierzęce” pod eskortą policji. Sprawa wywołała głębokie oburzenie. Więcej o sprawie przeczytacie w artykule poniżej.

Afera wokół Zoo Łączna. Prywatne organizacje pod ochroną policji weszły do placówki i zabrały zwierzęta [VIDEO]

- Reklama -

- Reklama -

Sprawa jest dynamiczna. Kanał Zero opublikował nagranie pokazujące starcie policji z sympatykami ZOO Łączna. Doszło do niego minionej nocy.

- Reklama -

„Protestujący w obronie Zoo Łączna pojawili się na miejscu w środę wieczorem, po czym zablokowali wjazd do ogrodu. Na miejsce wezwano oddział policjantów, którzy najpierw apelowali do protestujących o zejście z drogi, po czym przepchnęli ich siłą” – poinformowała redakcja zero.pl.

Sympatycy podkreślili, że mają prawo pokojowo manifestować. Jednak spychani przez policjantów ludzie zaczęli wznosić w końcu wulgarne okrzyki.

– Byłam świadkiem, jak policja potrąciła kobietę. Staranowali też pana, który leżał na ziemi przez 40 minut. Sami prosiliśmy policję, żeby udzielili pierwszej pomocy. Oni powiedzieli, że nie są od tego – powiedziała jedna z protestujących kobiet.

Policja potwierdziła użycie siły. Natomiast w kwestii pomocy medycznej sprawę przedstawiono trochę inaczej.

– Osoby, które zgromadziły się na miejscu, zablokowały jezdnię. W momencie, kiedy policjanci wydali polecenie, aby protestujący zeszli i umożliwiły przejazd autom, które wyjeżdżały z parkingu, w tym niezwiązanym z interwencją, osoby nie zeszły z drogi. Policjanci przez megafon poinformowali o możliwym użyciu środków przymusu bezpośredniego, osoby dalej nie reagowały, dlatego też została użyta siła fizyczna – przekazał nadkom. Marcin Świeży z komendy w Wałbrzychu.

W trakcie starcia z policją czworo protestujących miało naruszyć nietykalność cielesną policjantów. Zatrzymano je i dziś mają usłyszeć zarzuty.

Nadkom. Świeży twierdził, że na miejsce wezwano karetkę, jednak osoba potrzebująca pomocy sama wróciła do sił.

Na oficjalnym profilu ZOO Łączna opublikowano kilka aktualności ukazujących, jak „zadbano” o zwierzęta po wejściu prywatnych organizacji „prozwierzęcych”.

„Daniele, muflony i lamy znajdują się poza swoimi wybiegami. Nie wiemy, w jakich okolicznościach do tego doszło ani jakie działania są podejmowane, by zapewnić im bezpieczeństwo. Nic nie wiemy! Wiemy jedno. Zwierzęta są głodne, przestraszone i narażone na niebezpieczeństwo. Mogą zrobić sobie krzywdę, a sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji. Żądamy pilnego nadzoru nad prowadzonymi czynnościami i skutecznych działań, które zapewnią zwierzętom bezpieczeństwo. To nie może czekać” – napisano w opisie filmu, na którym widać biegające luzem zwierzęta.

Wcześniej zaś poinformowano o błędnej diecie, którą wprowadzono zwierzętom, a która może wywołać poważne konsekwencje zdrowotne.

„Mamy najświeższe informacje. Wydawać by się mogło, że wydarzyło się coś dobrego, bo do ogrodu przywieziono dzisiaj karmę. Super? Otóż NIE. To, co tam się wyprawia, przechodzi ludzkie pojęcie!
Czy wiecie, co zaserwowano zwierzętom drapieżnym? WIEPRZOWINĘ! Dla każdego, kto ma choćby cień pojęcia o biologii dzikich zwierząt, to fundamentalny błąd. W żadnym szanującym się zoo nie podaje się drapieżnikom tego mięsa ze względu na: Śmiertelne zagrożenie wirusowe; Zbyt wysoką kaloryczność i ryzyko otłuszczenia narządów; Dietę całkowicie sprzeczną z naturą” – wyjaśnili właściciele ZOO Łączna.

„Ale oczywiście 'specjalistyczne’ fundacje na czele z Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii wiedzą „lepiej”! Czy ktokolwiek z tych „ekspertów” zadał sobie w ogóle trud, by stworzyć lub pozyskać listę żywieniową tzw. jadłospis gatunków z ZOO Łączna?! Czy jest tu jeszcze chociaż JEDNA osoba, która nadal wierzy, że to ma polepszyć dobrostan zwierząt?! Najpierw zostawiono je bez pokarmu i wody na długie godziny, a teraz karmi się je byle czym, ryzykując ich życiem i zdrowiem! Emocje w nas buzują, bo nie da się milczeć na ten cyrk i hipokryzję” – podkreslono.

Komentarz w sprawie awantury wokół ZOO Łączna opublikował na X m.in. redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Kobieta powinna zgnić w więzieniu za niszczenie cudzej własności. A zlikwidować to się powinno, ale państwowe ogrody zoologiczne. Państwo nie powinno służyć do hodowli słoni czy rybek” – stwierdził Sommer, odpowiadając na komentarz prezes Fundacji MONDO CANE Katarzyny Śliwy-Łobacz, która podważała w ogóle zasadność istnienia prywatnego ZOO.

Najnowsze