Policja zatrzymała w Tarnowie rowerzystę, który poruszał się bez wymaganego przepisami oświetlenia. Szybko okazało się, że jest pod wpływem alkoholu i jest też posłem, czego nie omieszkał wykorzystać, by wywinąć się z problemów.
Około godz. 21 w poniedziałek w Tarnowie na ul. Elektrycznej policjanci zwrócili uwagę na rowerzystę, który jechał bez świateł. Funkcjonariusze podjęli interwencję i zatrzymali pojazd do kontroli drogowej.
Asp. Joanna Dychtoń z zespołu ds. komunikacji społecznej tarnowskiej komendy przekazała Radiu Eska, że policjanci od razu wyczuli od kierującego woń alkoholu. Jednak kierujący pojazdem wylegitymował się dokumentem potwierdzającym mandat poselski.
Zatrzymany poseł, którego ani imienia, ani nazwiska ani nawet nazwy partii nie podano, odmówił poddania się policyjnym procedurom i oświadczył, że korzysta z immunitetu. Policjanci musieli zrezygnować z dalszych działań, w tym z użycia alkomatu.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, całe zdarzenie zostało szczegółowo udokumentowane. Policjanci sporządzili notatkę służbową, która stanie się podstawą do dalszego postępowania – powiedziała asp. Dychtoń.
„Całość zebranych materiałów przez lokalnych mundurowych powędruje najpierw do Komendy Wojewódzkiej, a w kolejnym kroku na biurko szefostwa Komendy Głównej Policji” – podał „Super Express”.
O ewentualnych dalszych czynnościach zaś ostatecznie zadecyduje marszałek Sejmu. Może on zainicjować procedurę odebrania politykowi immunitetu w tej sprawie. Choć biorąc pod uwagę fakt, że nie został przebadany alkomatem, najpewniej i tak nic mu się nie stanie – zakładając, że czerwony marszałek w ogóle postanowi coś z tym zrobić.


