Strona głównaWiadomościPolitykaList otwarty Grzegorza Brauna. Apeluje o poszanowanie wolności wyborów w Rumunii

List otwarty Grzegorza Brauna. Apeluje o poszanowanie wolności wyborów w Rumunii

-

- Reklama -

Grzegorz Braun zwrócił się do Cosmina Onisii, ambasadora Rumunii w Polsce, z apelem o poszanowanie wolności i swobód wyborczych Narodu Rumuńskiego. List otwarty próbował doręczyć osobiście, lecz polecono mu pozostawić go pod bramką. W związku z tym treść opublikował w sieci.

W niedzielę, 11 października, przed ambasadą Rumunii w Warszawie, Braun zorganizował pikietę poparcia dla rumuńskich protestujących i obrony wolności słowa, w kontekście aresztowanego byłego kandydata na prezydenta Calina Georgescu.

- Reklama -

Braun, wraz z posłem Włodzimierzem Skalikiem, próbowali przekazać ambasadorowi Rumunii w Polsce list z poparciem dla Georgescu. Pracownicy rumuńskiej ambasady nakazali jednak zostawić pismo pod bramą. Więcej pisaliśmy o tym w artykule Braun upomniał się o aresztowanego polityka. Zdumiewająca reakcja ambasady Rumunii.

- Reklama -

W związku z powyższym, Braun zdecydował się opublikować list otwarty w Internecie.

- Reklama -

„Oświadczam z całą stanowczością, iż nie zamierzam w najmniejszym nawet stopniu ingerować w wewnętrzne sprawy suwerennego Państwa Rumuńskiego. Suwerenność ta jest dla mnie wartością nienaruszalną, tak samo jak suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej. Ale właśnie dlatego nie mogę przemilczeć tego, co dzieje się z wolnością wyboru u bratniego narodu” – pisze polityk.

Braun zaznacza, że nie zamierza rozstrzygać sporów programowych wewnątrz rumuńskiej polityki. „Pragnę z całą mocą podkreślić, iż nie mnie rozstrzygać spory programowe wewnątrz rumuńskiej wspólnoty politycznej ani też ważyć racji poszczególnych obozów i stronnictw działających w Państwie Rumuńskim. Troska moja dotyczy rzeczy bardziej podstawowej i kardynalnej: swobody podejmowania wyborów przez Naród Rumuński” — deklaruje.

„Pismo niniejsze jest aktem solidarności z Narodem Rumuńskim oraz z tymi jego synami i córkami, którym odmówiono prawa, by stanąć przed wyborcami” — czytamy w liście.

Braun odnosi się do dwóch osób, którym zakazano startu w wyborach prezydenckich w Rumunii. Pierwszym jest wspomniany Calin Georgescu, który w pierwszej turze wyborów prezydenckich 24 listopada 2024 roku uzyskał największe poparcie, po czym cały proces wyborczy unieważnił rumuński Trybunał Konstytucyjny.

W powtórzonych wyborach Georgescu zakazano startu pod pretekstem wspierania jest kandydatury przez Rosję. Polityk został zatrzymany, a wymiar sprawiedliwości zarzucił mu m.in. „podżeganie do działań przeciwko porządkowi konstytucyjnemu”, wspieranie ugrupowań faszystowskich oraz fałszywe deklaracje dotyczące finansowania kampanii wyborczej.

Kilkanaście dni temu Georgescu ponownie znalazł się na celowniku służb. Tym razem zarzucają politykowi i dwóm innym mężczyznom, że w 2021 roku utworzyli grupę, która oszukała rumuńskiego biznesmena na kwotę 1,1 mln euro pod pretekstem, że umożliwi mu to uzyskanie zagranicznego kredytu w wysokości do 15 mln euro. Georgescu, na początek, trafił za kratki na 30 dni.

Drugą postacią wymienioną w liście jest Diana Iovanovici-Sosoaca, liderka partii S.O.S. „Rejestrację jako kandydatki na urząd Prezydenta Rumunii uchylono orzeczeniem tegoż samego Trybunału z dnia 5 października 2024 roku, a zatem zanim Naród Rumuński zdołał się w ogóle wypowiedzieć. Kandydatki tej w wyborach po prostu nie było” — pisze Braun.

„Naród, któremu odbiera się kandydatów, zanim odda głos, Naród, który nie wybiera — bo wybór jest mu narzucany i dokonywany za Niego. Werdykt urny można zakwestionować — legalnymi i transparentnymi procedurami; werdyktu, którego nie dopuszczono, zakwestionować się nie da — bo go nie było” — pisze polski poseł do Parlamentu Europejskiego.

Braun krytykuje eliminowanie kandydatów z rywalizacji wyborczej i przestrzega przed wykorzystywaniem aparatu państwa przeciwko przeciwnikom politycznym. „Dlatego wzywam, by walka polityczna w Rumunii — jak i wszędzie tam, gdzie jeszcze poważnie traktuje się rządy prawa — nie była prowadzona przy użyciu aparatu sądowego […] i środków represji — służących eliminowaniu przeciwników politycznych” — czytamy w liście.

Zdaniem Brauna rozwiązanie problemu nie leży w salach sądowych. „Sąd, który staje się narzędziem selekcji kandydatów, przestaje być sądem. Represja, która zastępuje argument, przestaje być wymiarem sprawiedliwości. Przeciwnika politycznego zwycięża się w sporze i przy urnie, nie w areszcie i nie orzeczeniem wydanym z niejasnych powodów i ponad głowami wyborców” — pisze prezes Konfederacji Korony Polskiej.

Braun kończy list prośbą o przekazanie jego stanowiska właściwym adresatom. „Proszę Pana Ambasadora o przyjęcie tego pisma w duchu, w jakim zostało złożone: jako wyraz szacunku dla Rumunii, troski o los pana Georgescu i pani Sosoaca oraz niepokoju o wolność wyborczą Narodu Rumuńskiego. I o przekazanie Rządowi Rumunii tej właśnie troski uprzejmie proszę” — podsumowuje polityk.

Najnowsze