Strona głównaWiadomościPolitykaCywilizacja śmierci na nowym poziomie. Braun złożył zawiadomienie do prokuratury. "Udział w...

Cywilizacja śmierci na nowym poziomie. Braun złożył zawiadomienie do prokuratury. „Udział w tym podłym procederze”

-

- Reklama -

Grzegorz Braun złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o tzw. abortomat, który stanął w Warszawie niedaleko Sejmu. To automat ze skrytkami, z którego można odebrać tabletki używane do zabijania dzieci nienarodzonych.

Za „abortomatem” stoi Aborcyjny Dream Team i tzw. przychodnia Abotak, które „pomagają” kobietom w Polsce zabijać dzieci nienarodzone. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył lider Konfederacji Korony Polskiej.

- Reklama -

Pismo do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście dotyczy „możliwości popełnienia przestępstwa sprawstwa, współsprawstwa albo pomocnictwa w zabójstwie dziecka poczętego, dokonanym pod postacią tzw. aborcji farmakologicznej przedsięwzięcie funkcjonujące pod nazwą »Aborcjomat«”.

- Reklama -

„Na podstawie art. 304 §1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego składam zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa i wzywam Prokuraturę do niezwłocznego wszczęcia postępowania przygotowawczego. Nie składam tego pisma jako prywatnej skargi obrażonego gustu. Składam je jako obywatel Rzeczypospolitej, której ustawa zasadnicza nie zna kategorii ludzi zbywalnych, i jako poseł, który nie zamierza udawać, że naprzeciwko Sejmu wolno prowadzić publiczny punkt wydawania trucizny na dzieci” – napisał Braun.

- Reklama -

Jak wskazał, zawiadomienie to dotyczy osób, które prowadzą, organizują, zaopatrują i nadzorują tzw. abortomat. Automat został uruchomiony 29 września 2026 r. w tzw. przychodni Abotak przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie – naprzeciwko Sejmu. Składa się z 22 zamykanych skrytek, w których – wedle relacji osób za to odpowiedzialnych – znajdują się pakiety do przeprowadzenia tzw. aborcji farmakologicznej.

Co znajduje się w tzw. abortomacie?

„Z ogólnodostępnych relacji medialnych oraz z wypowiedzi złożonych na konferencji prezentującej urządzenie wynika, że przedsięwzięcie jest wspólnym dziełem działaczek Aborcyjnego Dream Teamu oraz międzynarodowej organizacji Women Help Women, w ramach projektu określanego jako Feminist Abotech. Publicznie, jako osoby występujące w imieniu organizatorów i opisujące mechanizm działania, zostały wskazane w szczególności: Justyna Wydrzyńska, Kinga Jelińska, Natalia Broniarczyk oraz Lucia Berro Rosa” – wskazał Braun.

„Ustalenie pełnego kręgu osób, które napełniają skrytki, wydajają do nich kody, udostępniają lokal i finansują całość tego niegodziwego procederu, należy do Prokuratury. Zawiadamiający nie przypisuje z góry nikomu skonkretyzowanej winy. Wskazuje tylko w tym piśmie osoby, których udział w tym podłym procederze wynika z ich własnych, publicznych deklaracji, i żąda, by organ ścigania ustalił role: sprawcy bezpośredniego, współsprawcy, sprawcy kierowniczego i pomocnika” – podkreślił lider Konfederacji Korony Polskiej.

„Za dostarczanie przesyłek ma odpowiadać Women Help Women. Odbiór nie jest swobodny: osoba zainteresowana przechodzi zdalną konsultację, otrzymuje indywidualny sześciocyfrowy kod PIN i tym kodem otwiera przypisaną skrytkę” – wskazał Braun, powołując się na powszechnie dostępne informacje.

„Według relacji prasowych w zabezpieczonej kopercie znajdują się dwa blistry. Pierwszy zawiera pojedynczą dawkę mifepristonu, który blokuje progesteron niezbędny do utrzymania ciąży, oraz tabletki mizoprostolu wywołującego skurcze i opróżnienie macicy; drugi blister zawiera dalsze tabletki mizoprostolu. Nie jest to więc »informacja o zdrowiu«. Jest to wydanie środka, którego jedynym deklarowanym przeznaczeniem w tym obrocie jest przerwanie ciąży, czyli – mówiąc językiem rzeczy, a nie języka marketingu – uśmiercenie dziecka poczętego” – wskazał.

„Hakujemy Kodeks karny”

Braun zwrócił też uwagę na konstrukcję, która wykorzystuje luki prawne w Polsce.

„W komunikacie Aborcyjnego Dream Teamu, przywołanym przez Oko.press, czytamy wprost: »W Polsce karana jest pomoc w aborcji. […] nawet samo przekazanie sobie tabletek z ręki do ręki może zostać uznane za przestępstwo. Dlatego hakujemy kodeks karny«. Kinga Jelińska publicznie oświadczyła, że organizacja realizuje około 130 aborcji dziennie i jest największym dostarczycielem aborcji w Polsce. Justyna Wydrzyńska przedstawiła automat jako sposób odbioru bez gromadzenia danych osobowych, w godzinach otwarcia placówki, przy wsparciu dyżurujących działaczek. Lokalizację naprzeciw Sejmu organizatorzy określili jako celową i symboliczną.

Innymi słowy: nie mamy do czynienia z ulotką ani z dyskusją. Mamy do czynienia z urządzonym, powtarzalnym, publicznie ogłoszonym mechanizmem wydawania środków poronnych – pomyślanym i zaplanowanym tak, by rozmyć rękę podającą tabletkę śmierci. Samo przyznanie, że konstrukcja ma »zhakować« Kodeks karny, jest przyznaniem expressis verbis, iż organizatorzy znają normę karną, którą obchodzą.

A zatem zamiar przestępczy nie jest tu domysłem. Zamiar ten jest jasno, wprost i bez żadnych wątpliwości wyrażony otwarcie w publicznym komunikacie prasowym” – wskazał polityk.

Braun powołał się w zawiadomieniu na szereg artykułów Kodeksu karnego oraz przywołał opinie prawników dotyczące tych przepisów. Chodzi m.in. o art. 152 Kodeksu karnego, dotyczący aborcji za zgodą kobiety, oraz art. 18 §1 K.k. w zw. z art. 152 §1 albo §2 K.k. oraz pomocnictwo z art. 18 §3 K.k. – sprawstwo indywidualne, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze, sprawstwo poleceniowe, podżeganie, pomocnictwo.

Aborcja a zabójstwo

„Wnoszę, by czyn badano jako sprawstwo lub pomocnictwo w zabójstwie dziecka poczętego, dokonanym pod osłoną nazwy »aborcja«. Nie jest to figura retoryczna. Jest to teza, którą doktryna wypowiada wprost, a którą ustawodawca jedynie typizuje odrębnie” – napisał Braun.

„Prof. Andrzej Zoll stwierdził, że bezsporne jest, iż dziecko poczęte jest człowiekiem, a prawo do macierzyństwa nie może oznaczać prawa do decydowania, czy kobieta urodzi, w momencie, w którym już jest matką, bo dziecko już jest. Bogusław Michalski przyjmuje, że przedmiotem ochrony art. 152 K.k. jest życie dziecka w fazie prenatalnej – od poczęcia, a przerwanie ciąży stanowi jego zabicie. Anna Jończyk w »Palestrze« ujmuje przedmiot ochrony art. 152 i 153 K.k. jako życie człowieka w fazie prenatalnej, od zespolenia komórek rozrodczych do rozpoczęcia akcji porodowej. Sąd Najwyższy w judykaturze dotyczącej pokrzywdzonego przyjął, że przedmiotem ochrony art. 152 §1 K.k. jest życie dziecka poczętego, nie zaś dobro kobiety” – czytamy dalej.

Wskazał też, że granicę między aborcją a zabójstwem – art. 152 K.k. a art. 148 K.k. – „wyznacza nie filozofia, lecz chwila rozpoczęcia porodu”.

„Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2006 r., I KZP 18/06, wiąże początek ochrony z art. 148, 149 i 155 K.k. z rozpoczęciem akcji porodowej. Do tej chwili obowiązuje typ uprzywilejowany. Uprzywilejowanie nie zmienia ontologii czynu. Dziecko poczęte nie staje się człowiekiem dopiero na progu sali porodowej. Staje się tylko inaczej opisane w ustawie karnej. Dlatego wnoszę o przyjęcie jako kwalifikacji zasadniczej art. 152 §1 lub §2 K.k. w zw. z art. 18 K.k. – jako lex specialis – oraz o zbadanie, czy w wypadkach, w których dziecko osiągnęło zdolność do życia poza organizmem matki, nie zachodzi typ z art. 152 §3 K.k., zagrożony karą od 6 miesięcy do lat 8, a bliski już wagą art. 148 K.k. Wnoszę także, by w uzasadnieniu postanowienia o wszczęciu nie powielano formuły, jakoby »to nie człowiek«. Formuła ta jest nie do pogodzenia ani z art. 38 Konstytucji, ani z wyrokiem TK z 28 maja 1997 r., K 26/96, ani z wyrokiem K 1/20” – podkreślił Braun.

Prawo farmaceutyczne

Polityk wskazał także na ustępy prawa farmaceutycznego. Chodzi o art. 124 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, który traktuje o wprowadzeniu do obrotu produktu leczniczego bez wymaganego pozwolenia. Powołał się też na przepisy o obrocie produktami leczniczymi bez zezwolenia.

„Mifepriston i mizoprostol nie są w Rzeczypospolitej dopuszczone do wolnego wydawania w kopertach z automatu. Wnoszę ponadto o ocenę, czy powtarzalność czynu – skrytki napełniane na bieżąco, deklaracja skali rzędu stu kilkudziesięciu aborcji dziennie – nie stanowi ciągu przestępstw z art. 91 K.k. albo czynu ciągłego z art. 12 K.k.” – czytamy.

Polityk wniósł ponadto o:

  • zabezpieczenie urządzenia, skrytek, kopert, blistrów oraz nośników, na których zapisano oprogramowanie wydające kody, a także o ustalenie, kto urządzenie wykonał, kto je zainstalował i kto uzupełnia zawartość,
  • przesłuchanie w charakterze świadków, a w razie zaistnienia podstaw – w charakterze podejrzanych, osób publicznie występujących jako organizatorki: Justyny Wydrzyńskiej, Kingi Jelińskiej, Natalii Broniarczyk i Lucii Berro Rosy, oraz ustalenie pozostałych osób dyżurujących w lokalu przy ul. Wiejskiej 9,
  • wystąpienie do Women Help Women o dane dotyczące liczby wydanych kodów, treści konsultacji i składu pakietów, w trybie właściwym dla pomocy prawnej, skoro organizacja sama chwali się skalą „130 aborcji dziennie”,
  • zasięgnięcie opinii biegłego farmaceuty i lekarza co do składu zabezpieczonych preparatów, ich działania poronnego oraz tego, czy wydanie następuje z naruszeniem Prawa farmaceutycznego;
  • zabezpieczenie nagrań konferencji z 29 września 2026 r. oraz publikacji, w których organizatorki opisują cel „hakowania” Kodeksu karnego — jako dowód zamiaru;
  • ustalenie, czy wśród odebranych pakietów były środki wydane kobietom, których ciąża przekroczyła granicę zdolności dziecka do życia poza organizmem matki, co otwiera kwalifikację z art. 152 §3 K.k.

„Prokurator nie jest od tego, by recenzować światopogląd. Jest od tego, by sprawdzić, czy czyn wypełnia znamiona deliktu karnego. Tu znamiona opisano w ustawie, a sposób działania – w komunikacie sprawców. Reszta należy do śledztwa” – przypomniał na końcu pisma Grzegorz Braun.

Najnowsze