Strona głównaWiadomościPolskaCo się dzieje w krakowskiej parafii? Zawiadomiono kurię i skarbówkę, opisano "incydent...

Co się dzieje w krakowskiej parafii? Zawiadomiono kurię i skarbówkę, opisano „incydent w zakrystii”

-

- Reklama -

Wobec proboszcza parafii Matki Boskiej Fatimskiej na osiedlu Podwawelskim ks. Jarosława Nowaka badane są przez krakowską kurię zastrzeżenia dotyczące finansów. Były organista złożył skargę na kapłana, a część parafian ma poważne wątpliwości w związku z pożyczką dla parafii, której udzielił jej proboszcz.

Ks. Nowak jest proboszczem od 2020 roku. „Gazeta Wyborcza” przekazała, że w tym czasie spadła frekwencja na Mszach świętych, choć to nie dziwne, gdyż w trakcie ogłoszono Wielką Histerię. Ponadto z parafii odeszło czterech wikariuszy. Liczba ministrantów zmniejszyła się o około 40 osób.

- Reklama -

Sprawą zainteresowała się kuria. Kapłan nie chciał rozmawiać z mediami.

- Reklama -

W sierpniu były organista parafii, Edmund Galas oficjalnie złożył skargę na ks. Nowaka do kard. Grzegorza Rysia. Wg GW, Galas zarzucił proboszczowi m.in. niewłaściwe traktowanie i krytykowanie jego pracy. Chodziło o uwagi na temat wykonywania psalmów i antyfon.

- Reklama -

Jednak były organista uważa, że faktycznym powodem spięć były kwestie dotyczące wynagrodzenia. Oczekiwał od księdza terminowych wypłat i rozliczenia dodatkowo przepracowanych godzin. Proboszcz ponadto oczekiwał, że na czas urlopów i zwolnień lekarskich to organista zorganizuje sobie sam zastępstwo.

– Poważnie zachorowałem: Szpital, chemia w kroplówce, a on dzwoni i pyta, czy znalazłem na zastępstwo jakiegoś organistę – mówił Edmund Galas „Wyborczej”.

Od przyparafialnego Zespołu Charytatywnego otrzymał wsparcie w wysokości 500 zł na pomoc w walce z chorobą. Proboszcz miał wiedzieć o tej pomocy, ale mimo tego obniżył jego wynagrodzenie. Ks. Nowak miał też zabiegać o wstrzymanie wsparcia finansowego, choć bezskutecznie.

Według GW, parafianie mają też zastrzeżenia do finansów parafii. Najwięcej wątpliwości budzi pożyczka 680 tys. zł, którą parafia otrzymała właśnie od proboszcza. Celem był remont kościoła. Spłatę rozłożono na 68 rat po 10 tys. zł.

Parafianie powiadomili o sytuacji Urząd Skarbowy w Krakowie i zwrócili uwagę na dodatkowe koszty w harmonogramie spłat. Łącznie wynosiły one 208 tys. zł i nie wynikały wprost z określonych warunków umowy. W niektórych miesiącach pojawiały się dodatkowe opłaty w wysokości kilku tys. zł.

Parafianom nie podoba się, że proboszcz to jednocześnie zarządca parafii jak i jej wierzyciel. GW w rozmowie z byłymi i obecnymi pracownikami ustaliła, że styl zarządzania parafią wywołuje powszechne niezadowolenie.

– To ksiądz, a nie ma w nim miłosierdzia do drugiego człowieka. Jest despotyzm i podejrzliwość. Wszystko wie najlepiej – powiedziała anonimowo jedna z cytowanych osób.

Były organista opisał także incydent z zakrystii. Proboszcz miał zdenerwować się na kościelną z powodu jej uwag. Krzyczał na nią i zachowywał się agresywnie. Włączył się jeden z wikariuszy.

„Znalazł się w sytuacji, w której nie mógł swobodnie wyjść, a konflikt osiągnął taki poziom, że ksiądz zaczął głośno wzywać pomocy” – napisał Galas.

Krakowska kuria przekazała GW, że zna zastrzeżenia dotyczące proboszcza. Rzecznik kurii, ks. Piotr Studnicki przekazał, że sprawą zajmuje się bp Damian Muskus, który rozmawiał z częścią osób posiadających wiedzę o sytuacji i zapowiedziano kolejne rozmowy.

Najnowsze