W Grojcu koło Oświęcimia wierni z miejscowej parafii pogonili biskupa Romana Pindla z powodu odwołania ze stanowiska proboszcza księdza Józefa Zborka. Publicznie nie ogłoszono konkretnego powodu, czym kapłan zawinił. Wierni mają swoje teorie, a biskup odpowiada, że zgodnie z prawem kanonicznym tylko sam ks. Zborek może ujawnić szczegóły.
„Owszem, zdarzają się w polskim kościele nieporozumienia między parafianami a biskupem. Ludzie przywiązani do proboszcza czasami przestają być wierni woli biskupa i buntują się przeciwko decyzji o odwołaniu. Ale o szarpaniu biskupa i obrzucaniu go stekiem wyzwisk jeszcze nie słyszeliśmy” – podał portal wp.pl.
Chodzi o wydarzenia w Grojcu. Parafianie byli wściekli na biskupa, który schronił się w zakrystii. Ostatecznie do jego wyprowadzenia potrzebna była eskorta policji.
Relacje samych parafian jak i władz diecezji różniły się od siebie. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Dlaczego w ogóle do takiej sytuacji doszło i czemu odwołano ks. Józefa Zborka? Tu znowu opinie wiernych i biskupa się rozjeżdżają.
„Ksiądz miał pełne prawo do obrony. Skorzystał z prawa odwołania się do wszystkich instancji Stolicy Apostolskiej. Jego obrońcą był profesor, uznany autorytet w dziedzinie prawa kanonicznego. Dykasteria ds. Duchowieństwa potwierdziła słuszność decyzji Księdza Biskupa, a postępowanie zostało definitywnie zakończone na mocy decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej” – przekazała Diecezja Bielsko-Żywiecka.
Bp Pindel przekazał parafianom tylko tyle, że kapłan został odwołany „z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu”. Z kolei ks. Mateusz Kierczak z Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej w rozmowie z WP podał dwa konkretne powody, czemu nie ujawniono przyczyny odwołania księdza proboszcza.
– Pierwszy jest taki, że Stolica Apostolska na decyzję wyroków sądowych nakłada tajemnicę wobec biskupa. To jest tajemnica kanoniczna. Biskup z racji pełnionej funkcji nie może łamać tajemnicy, na którą nakłada na niego wyższa instancja, czyli Watykan. A druga rzecz to dobro i godność człowieka – powiedział ks. Kierczak i dodał, że tylko ks. Zborek może publicznie mówić o przyczynach swojego odwołania.
– Gdyby ksiądz biskup tylko mógł, to by naprawdę chętnie powiedział. Ja bym też napisał to w oświadczeniach – zapewnił ks. Kierczak.
Nie wiadomo więc, dlaczego odwołano proboszcza. Nieoficjalnie jest kilka teorii, w tym nieprawidłowości finansowe parafii. Inni z kolei mówią o „liberalnym podejściu” księdza do udzielania sakramentów wiernym, co miało nie podobać się księżom z pobliskich parafii.
Parafianie z Grojca wprost wyrażają nieufność wobec biskupa. I też mają swoje teorie, choć ciężko stwierdzić, jak poważne one mogą być. Świadczy o tym chociażby podany przez WP przykład.
– To, co dla kurii jest poważne, dla nas może być błahostką, może być śmieszne. Dlatego oni nie chcą powiedzieć tego. Na przykład to, że ochrzcił dziecko nieślubne, dla nas to jest czyn godny kapłana, a dla kurii może to być wykroczenie – powiedział anonimowy parafianin i dodał, że nie wie, czy taka sytuacja miała miejsce.
Tak więc nie dość, że w tej sytuacji przytoczono coś, co w ogóle mogło się nie wydarzyć, to do tego cytowana osoba twierdzi, że w Kościele osoby poczęte bez ślubu nie otrzymują chrztu, co raczej bazuje na jakichś antyklerykalnych bajkach, niż na faktach. Z drugiej strony, jeśli taki problem występuje w regionie, to niewątpliwie biskup i Watykan powinni się sprawą zainteresować, ponieważ Kościół nie odmawia chrztu dzieciom tylko dlatego, że rodzice nie mają ślubu.
Ks. Kierczak z kurii zapewnił, że nie chodzi o „błahy powód”.
– Zawsze to są poważne rzeczy, przynajmniej z perspektywy prawa kościelnego, i tylko bardzo poważne rzeczy mają taką siłę, żeby Stolica Apostolska wydała taki wyrok – przekonywał przedstawiciel kurii.
Parafianie w rozmowie z „Wirtualną Polską” podkreślali wielką charyzmę ks. Józefa Zborka. Dzięki niej zjednywał sobie wiernych, „nie tylko z najbliższych okolic”.
– Przyciągał ludzi swoją charyzmatyczną postawą, którą naprawdę ludzie odczytywali, bo przyjeżdżali tutaj i słuchali jego kazań, jego słów. Korzystali z sakramentu spowiedzi, w którym bardzo dużo potrafił ksiądz Zborek dobrego dla sumień ludzkich zdziałać. To wszystko ludzi przekonało do niego. I to wywołało chyba taką silną więź i oddanie temu człowiekowi, że w dzisiejszym, takim brutalnym świecie, ludzie się z tym nie zgadzają, po prostu nie chcą kolejnej ofiary, żeby zło zwyciężyło nad dobrem – powiedziała pani Katarzyna Maria Walczyk z rady duszpasterskiej.
Ks. Zborek prowadził parafię od ponad trzech dekad. Redakcja podkreśliła, że „początki nie były łatwe, bo obejmował parafię z ogromnymi problemami finansowymi i duchowymi”.
– Ksiądz Józef Zborek, tak jak umiał, próbował porozumieć się ze społeczeństwem i udało mu się. Zajął się odbudową parafii pod względem ekonomicznym, ale przede wszystkim uspokoił serca i ducha w ludziach. Ludzie nabrali zaufania do niego jako duszpasterza i jako przedstawiciela naszej wiary. Zawsze się kierował dobrem ludzi i nigdy nie wchodził w żadne układy polityczne czy finansowe – podkreśliła Walczyk.
Co ważne, ks. Zborek sam nie powiedział parafianom, dlaczego został odwołany. Jednak w rozmowie z „Gazetą Krakowską” podkreślił, że nie czuje się skrzywdzony decyzją biskupa. Zaapelował też do parafian o ostudzenie emocji.
– Nie do końca znam zarzuty wobec własnej osoby, bowiem kuria nie potrafi ich dostatecznie dobrze wyartykułować – przyznał ks. Józef Zborek.


