Strona głównaWiadomościPolskaSikorski: Otrzymujemy informacje, że Rosjanie szykują coś dużego

Sikorski: Otrzymujemy informacje, że Rosjanie szykują coś dużego

-

- Reklama -

Otrzymujemy informacje z wielu źródeł, że Rosjanie szykują coś dużego – powiedział w czwartek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w rozmowie w Council on Foreign Relations w Nowym Jorku. Minister mówił również o obawach Białorusi o wciągnięcie do wojny.

– Otrzymujemy informacje (…) nie zdradzamy źródeł, ale jest ich wiele, że Rosja szykuje coś dużego w tym roku – powiedział Sikorski podczas moderowanej rozmowy razem z szefową dyplomacji Rumunii Oaną Toiu.

- Reklama -

– Myślimy również, że opinia publiczna istnieje nawet w dyktaturach i uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: „jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować» – dodał.

- Reklama -

Pytany o potencjalne inne scenariusze „czegoś dużego», Sikorski – który w środę spotkał się po raz pierwszy z szefem dyplomacji Białorusi Maksymem Ryżenkowem – powiedział, że „Białorusini są bardzo zaniepokojeni wciągnięciem w wojnę».

- Reklama -

– Jak wiecie, w Narwie w Estonii większość stanowią Rosjanie. W niektórych miastach na Łotwie również Rosjanie stanowią większość. Chcieliby mieć most lądowy z Białorusi do enklawy królewieckiej przez Litwę. Nie wiemy, co zrobią, ale musimy się przygotować, żeby ich odstraszyć – wymieniał minister.

Ocenił jednocześnie, że Rosja byłaby „szalona», gdyby zdecydowała się na pełnoskalową inwazję, dlatego spodziewa się czegoś mniej jednoznacznego, co też utrudniłoby uruchomienie artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie.

Pytany, czy Polska byłaby w stanie obronić się bez pomocy USA, Sikorski przypomniał, że Polska walczyła z Rosją jeszcze przed powstaniem Stanów Zjednoczonych i tym razem również stanęłaby do walki.

Wicepremier ocenił też, że obecna rosyjska strategia zdaje się polegać na odcięciu Ukrainy od dostaw z Zachodu, co tłumaczy uderzenia na przejścia graniczne z Polską. Przyznał, że te uderzenia budzą niepokój w Polsce, bo rosyjskie rakiety nie zawsze trafiają do celu.

Sikorski zauważył, że Rosja, choć jej gospodarka cierpi, a jej rezerwy się kurczą, może kontynuować swoją wojnę przez kolejny rok lub dwa, „chyba że Ukraina zniszczy ponad połowę mocy przerobowych rafinerii».

– Rosja uważa, że ma jeszcze dwie karty do rozegrania: mobilizację i ostrą zimę, a także zniszczenie ukraińskiej sieci energetycznej, systemów ciepłowniczych i dużych firm, co się dzieje i co niszczy ukraińską gospodarkę, ale Ukraińcy również mają, jak powiedział prezydent Trump, karty do gry – mówił.

Odnosząc się do sprawy powstania stałej bazy wojsk USA w Polsce, wicepremier powiedział, że baza docelowo pomieściłaby jedną brygadę, a obecnie w Polsce stacjonuje ok. 7 tys. wojsk na zasadzie rotacyjnej.

– Chcemy więc takiej obecności Stanów Zjednoczonych, która by nas uspokoiła, ale nie stanowiła zagrożenia dla Rosji. I mamy nadzieję, że prezydent Trump dotrzyma obietnicy, którą złożył naszemu prezydentowi w tej sprawie – powiedział. Dodał, że do tego celu wystarczyłoby ok. 10 tys. żołnierzy.

Mówiąc o relacjach Europy z Ameryką, Sikorski przedstawił je jako małżeństwo, w którym – choć nie ma już miłości – to obie strony powinny w nim trwać, bo jest korzystne dla obu stron.

– Możemy mieć romanse gdzie indziej, ale dla nas jesteśmy małżeństwem i powinniśmy w nim wytrwać, ponieważ jesteśmy rozsądni – skwitował.

Źródło:PAP

Najnowsze