Rząd Kuby odrzucił w poniedziałek zarzuty ze strony Departamentu Stanu USA o rzekome powiązania z siatką latynoskich szpiegów działających na rzecz Rosji.
Cytowana przez kubańskie media wiceminister spraw zagranicznych Josefina Vidal Ferreiro zaprzeczyła jakoby władze Kuby miały powiązania z siatką pracujących dla Rosji osób z Ameryki Łacińskiej, które w ostatnich latach dopuszczały się aktów sabotażu lub planowały takie na terenie USA i państw UE.
Jeden z sabotażystów, jak odnotował niezależny portal Ciber Cuba, miał werbować osoby do przeprowadzania podpaleń w Europie Środkowo-Wschodniej, m.in. w Polsce, Rumunii oraz na Litwie.
W połowie września Departament Sprawiedliwości USA wniósł do sądu federalnego w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku akt oskarżenia przeciwko pięciu członkom siatki szpiegów powiązanej z Rosją, w tym dwóm Kubańczykom: Oemisowi Romagoza Durruthy’emu i Yaidelowi Delgado Suarezowi.
Według Ciber Cuba wśród oskarżonych o członkostwo w siatce szpiegów jest też obywatel Wenezueli Angel Eduardo Castro oraz dwaj Rosjanie: Jurij Chramiejew, emerytowany pułkownik rosyjskiego wywiadu, i jego syn Kirył. Ten ostatni jest zdaniem portalu oficerem rosyjskiego kontrwywiadu.
Siatka miała też planować zamachy na dysydentów oraz zlecać ataki na infrastrukturę w krajach sprzymierzonych z Ukrainą. Członkowie grupy omawiali zlecenia zabójstw, instrukcje dotyczące inwigilacji oraz mechanizmy płatności za pośrednictwem zaszyfrowanych aplikacji.
Kubański portal przypomniał, że zgodnie ze śledztwem dziennikarzy Deutsche Welle Durruthy miał poprzez konta na Telegramie werbować też do działań sabotażowych w Europie Środkowo-Wschodniej latynoskich emigrantów żyjących w Rosji. W 2024 r. mieli oni dopuścić się podpaleń m.in. w Polsce i Czechach.
Według dziennikarskiego śledztwa Romagoza Durruthy od kilku lat mieszka w Pietrozawodsku, na północnym zachodzie Rosji, prowadząc szkołę tańca „Made in Cuba”.


