Strona głównaWiadomościPolskaKorona Brauna alarmuje. Nowy system uderza w prawo własności. "Państwo nie może...

Korona Brauna alarmuje. Nowy system uderza w prawo własności. „Państwo nie może karać obywateli za własną niewydolność administracyjną”

-

- Reklama -

„Od 1 września 2026 roku część właścicieli działek w Polsce znalazła się w planistycznej pułapce” – alarmuje Konfederacja Korony Polskiej. Partia wystosowała stanowisko w tej sprawie. „Nasza ziemia, nasza własność” – wskazano.

„Do tej pory tam, gdzie nie obowiązywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, właściciel nieruchomości mógł wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy, popularną «WZ». To właśnie na jej podstawie ustalano, czy na konkretnej działce można zbudować dom albo zrealizować inną inwestycję. Ale zasady się zmieniły. W gminach, w których plan ogólny nie zaczął obowiązywać, nie można już wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy” – wyjaśniono.

- Reklama -

Jak dodano w stanowisku, istniejące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego nadal obowiązują, a wydane wcześniej decyzje o warunkach zabudowy pozostają w mocy. „Problem jednak dotyka tych, którzy chcą rozpocząć proces inwestycyjny, a ich działka znajduje się na terenie bez miejscowego planu” – wskazano.

- Reklama -

Większość gmin nie zdążyła

Konfederacja Korony Polskiej wskazała również, że do końca sierpnia bieżącego roku uchwalono i opublikowano plany ogólne w 877 z 2479 gmin, co daje około 35 proc. wszystkich gmin. Co więcej, 831 z tych planów już obowiązywało.

- Reklama -

„Oznacza to, że w zdecydowanej większości polskich gmin proces nie został zakończony przed wejściem nowych zasad” – podkreślono.

Wskazano, że dla Polaków rodzi to szereg komplikacji i absurdów. „Działka może być własnością rodziny od wielu lat. Może znajdować się przy drodze, pomiędzy istniejącymi domami, z dostępem do prądu i wodociągu. Właściciel może mieć realną możliwość rozpoczęcia budowy. A mimo to nowej WZ może nie otrzymać. Nie dlatego, że zmieniła się działka. Nie dlatego, że budowa stała się niebezpieczna. Nie dlatego, że zniknęła infrastruktura. Tylko dlatego, że administracja nie zakończyła na czas procedury planistycznej” – wyjaśniono.

„To państwo stworzyło reformę. To państwo wyznaczyło termin. To administracja miała przygotować nowe dokumenty. A kiedy system nie był gotowy, konsekwencje nie spadły na ministra, ustawodawcę ani urząd. Spadły na właściciela ziemi” – dodano.

Nowy system a prawo własności

Korona wskazała również, że taka sytuacja godzi w prawo własności. „W państwie szanującym własność prywatną taki mechanizm powinien budzić zasadniczy sprzeciw. Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku, że własność musi oznaczać coś więcej niż nazwisko wpisane do księgi wieczystej i obowiązek płacenia podatku. Własność oznacza również realną możliwość korzystania ze swojego majątku w granicach jasnego i przewidywalnego prawa” – podkreślono.

Jak dodano, nowy system powoduje, że gmina dzielona jest na określone strefy planistyczne. „Nie wszystkie z nich dopuszczają zabudowę mieszkaniową. Przy wydawaniu nowych decyzji o warunkach zabudowy istotne znaczenie ma również to, czy teren znajduje się w wyznaczonym obszarze uzupełnienia zabudowy. W praktyce oznacza to, że administracja wylicza, ilu mieszkańców ma według prognoz potrzebować w przyszłości nowych mieszkań oraz ile osób można pomieścić na terenach już przeznaczonych pod zabudowę. Jeżeli z narzuconego przepisami sposobu liczenia wynika, że gmina ma już wystarczającą «chłonność» terenów mieszkaniowych, kolejne prywatne grunty mogą nie zostać objęte strefami planistycznymi dopuszczającymi nową zabudowę mieszkaniową” – wyjaśniono.

Konfederacja Korony Polskiej podkreśliła także swój sprzeciw wobec „filozofii państwa, w której własność prywatna istnieje formalnie, ale coraz większa część realnych decyzji dotyczących tej własności przechodzi w ręce administracji”.

„Prawo własności musi być prawem realnym”

„Państwo nie może najpierw skonstruować systemu, z którym większość gmin nie zdążyła, następnie obciążyć skutkami tego opóźnienia właścicieli, a później jeszcze ograniczać przyszłą dostępność terenów do zabudowy na podstawie administracyjnych prognoz” – skwitowano.

„Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku zasadniczym: planowanie przestrzenne ma służyć ludziom i porządkować rozwój miejscowości. Nie może stawać się narzędziem faktycznego odbierania właścicielowi kontroli nad własnym majątkiem.

Państwo nie może karać obywateli za własną niewydolność administracyjną. Administracja nie może traktować prywatnej własności jak elementu, którym można dowolnie zarządzać w urzędowej tabeli. Prawo własności musi być prawem realnym, a nie jedynie formalnym tytułem zapisanym w księdze wieczystej. Bo jeżeli człowiek może korzystać z własnej ziemi tylko wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim pozwoli mu na to administracyjna mapa, to pojawia się zasadnicze pytanie: kto jest naprawdę gospodarzem tej ziemi – właściciel czy urząd?

Konfederacja Korony Polskiej odpowiada jednoznacznie:
POLAK MA BYĆ GOSPODARZEM NA WŁASNEJ ZIEMI.
URZĄD MA SŁUŻYĆ WŁAŚCICIELOWI – NIE WŁAŚCICIEL URZĘDOWI.
NASZA ZIEMIA. NASZA WŁASNOŚĆ” – czytamy.

Najnowsze