W rozmowie na Kanale Zero Sławomir Mentzen zdradził kulisy czwartkowego spotkania z prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość ujawnił, co usłyszał od niego wicepremier.
Przypomnijmy, że w czwartek lider Konfederacji Wolność i Niepodległość Sławomir Mentzen opublikował w swoich mediach społecznościowych zdjęcie z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. „Idzie ku dobremu” – napisał Mentzen.
Pisaliśmy o tym więcej: Reset konstytucyjny? Mentzen i Kosiniak-Kamysz razem. „Idzie ku dobremu”
– Wydaje mi się, że więcej zła jest z tego, że politycy ze sobą nie rozmawiają, niż z tego, że ze sobą rozmawiają. Brak rozmów prowadzi właśnie do tej polaryzacji, do braku wzajemnego zrozumienia, braku wymiany argumentów, ludzie się nie znają, w związku z czym łatwiej jest im sobie robić krzywdę, często kosztem Polski – wyjaśnił w Kanale Zero Mentzen.
Lider Konfederacji WiN powiedział, że chciał się spotkać z Kosiniakiem-Kamyszem, ponieważ to jedyny z koalicjantów Donalda Tuska, który może realnie coś zrobić. – Ma swoją grę do rozegrania. On jest prezesem partii z ponad stuletnią tradycją i musi się dobrze zastanowić, co on chce dalej z tą partią zrobić, bo w tym momencie ma dwa scenariusze – ocenił.
– Może dać się skonsumować, strawić, rozpłynąć w Koalicji Obywatelskiej i być tą osobą, która po tych stu latach zwija ten zielony sztandar. Nie wiem, czy chciałby przejść do historii z takim osiągnięciem – podkreślił Mentzen. Jak wskazał alternatywą jest próba zrobienia czegoś dużego.
Jak zdradził lider Konfederacji WiN właśnie to usłyszał od niego Kosiniak-Kamysz podczas czwartkowego spotkania. – Dokładnie to samo mu powiedziałem – powiedział. Nie wyjawił jednak, jak na to zareagował lider ludowców.
– Może zrobić coś dużego – podkreślił Mentzen i zaznaczył, że jedną z takich rzecz byłby reset konstytucyjny. – Są różne duże rzeczy, które można robić, to jest jedna z nich, dzięki czemu trwale zapisałby się w historii i wielu ludzi by to naprawdę doceniło, że ktoś odważył się zrobić coś dobrego – zaznaczył polityk.


