Sprzymierzeni z Iranem rebelianci Huti kontrolują całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego – poinformowała w piątek AFP, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz Jemenu. Sytuacja jest szczególnie groźna dla Arabii Saudyjskiej, dla której jest to drugi najważniejszy szlak eksportu ropy naftowej.
„Wszystko, co pozostawało pod naszą kontrolą na zachodnim wybrzeżu, zostało utracone” – powiedział rozmówca AFP. Wcześniej agencja przekazała za lokalnymi władzami, a także naocznymi świadkami, że Huti zajęli wyspę Perim leżącą na północ od Bab al-Mandab oraz portowe miasto Dhubab przy samym wejściu do tej cieśniny.
🇾🇪🇸🇦 The Houthis just declared VICTORY in a two-week campaign they say threw Saudi reinforcements out of Taiz and Hodeidah (SW Yemen)…
Here are their claims:
-6 districts and 5,400 sq km have been taken
-Hundreds of Saudi-backed fighters have been killed, wounded, or… pic.twitter.com/O0cSRRYxpc— Mario Nawfal (@MarioNawfal) September 11, 2026
W czwartek Huti zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od Bab al-Mandab.
Videos show the scale of equipment the Houthis captured during the western coast offensive.
The "booty" footage from Mokha and surrounding positions includes U.S.-made Oshkosh M-ATV mine-resistant vehicles, pickup trucks mounted with heavy weapons (technicals), armored… pic.twitter.com/n3VPyoSmHk
— Clash Report (@clashreport) September 11, 2026
Również w piątek źródła Huti, które cytuje turecka agencja prasowa Anatolia, przekazały, że rebelianci przejęli kontrolę nad kolejnymi dystryktami prowincji Al-Hudajda, leżącej wzdłuż czerwonomorskiego wybrzeża Jemenu oraz prowincji Taiz, na południowym zachodzie kraju. Łącznie mają kontrolować blisko 5,5 tys. km kwadratowych.
Anatolia powołuje się na opublikowane w internecie nagranie rzecznika Huti, Jahji Sari’ego, który mówi o terytorialnych zdobyczach wspieranych przez Iran rebeliantów w ofensywie, która trwa od czwartku 3 września.
Turecka państwowa agencja prasowa podkreśliła, że ani władze Jemenu, ani wspierająca je Arabia Saudyjska nie potwierdziły tych informacji. Jeśli okażą się prawdziwe, saudyjskie firmy wydobywcze staną w obliczu nowych trudności jeśli chodzi o eksport ropy naftowej i gazu ziemnego.
Houthi forces have seized US military vehicles and weapons from Saudi-backed forces.
Saudi forces are no match for the Houthis.
HOUTHIS = LOCKED AND LOADED.pic.twitter.com/126eSarNR9
— Steve Hanke (@steve_hanke) September 11, 2026
W odwecie na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko Iranowi, Teheran rozpoczął blokadę cieśniny Ormuz, przez którą wcześniej przechodziła zdecydowana większość saudyjskiego eksportu ropy i gazu. W reakcji na to Rijad zwiększył wolumen surowców transportowanych przez Morze Czerwone.
Służy temu ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, i którym państwowy koncern naftowy Aramco zaczął przesyłać surowiec do portów nad Morzem Czerwonym.
Światowe agencje przekazały, że na zdjęciach satelitarnych wykonanych w czwartek i piątek, m.in. przez amerykańską Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA), widać dym w pobliżu tej magistrali. Rodzi to obawy, że rurociąg również mógł stać się celem ataków Huti. Władze w Rijadzie nie potwierdziły tych doniesień.
Smoke is rising from the East-West pipeline, the main oil pipeline available to Saudi Arabia to avoid the Strait of Hormuz.
The Houthis are stepping up a massive offensive against Ryihad.
We are really close to a major oil price spike and global energy shockwave.💥🇸🇦🇾🇪🇮🇷🧵 pic.twitter.com/9ufuHgTseY
— Francesco Sassi (@Frank_Stones) September 11, 2026
Rebelianci powtórzyli też w piątek oświadczenie, które wydali dzień wcześniej, że transport przez Bab al-Mandab „jest bezpieczny i odbywa się bez zakłóceń, z wyłączeniem jednostek Arabii Saudyjskiej”.


