Do Nowego Zoo w Poznaniu dotarły trzy stare słonice afrykańskie z ogrodu zoologicznego w niemieckim Duisburgu. Decyzja o ich przyjęciu wywołała spór wokół wieku zwierząt i sensowności takiego transferu. – Poznań to jest miasto, które po prostu kocha się w niemieckiej starzyźnie – komentuje Tomasz Sommer.
Saiwa, Etosha i Daisy mają odpowiednio 35, 35 i 41 lat. Po przybyciu do Poznania słonice trafiły na nowy wybieg w słoniarni, a sam budynek został zamknięty dla zwiedzających.
Przyjazd trzech samic oznacza, że na wybiegu poznańskiej słoniarni mieszka obecnie pięć słoni. Do tej pory przebywały tam 26-letni Ninio oraz 40-letnia Kizi.
Władze zoo tłumaczą, że dołączenie starszych osobniczek z Duisburga ma pozytywnie wpłynąć na dobrostan słoni poprzez funkcjonowanie w większej, naturalnej dla tych zwierząt grupie.
Zoo podkreśla, że Saiwa, Etosha i Daisy od dłuższego czasu tworzyły w Duisburgu spójną grupę, dlatego ich rozdzielenie oznaczałoby dla nich dodatkowy stres.
Sprowadzenie sędziwych słonic do Poznania spotkało się z krytyką części radnych. Ewa Jemielity z klubu Prawa i Sprawiedliwości zarzuciła zoo, że decyzja jest pozbawiona sensu, a wiek zwierząt naraża placówkę na sytuację, w której będą one umierać stosunkowo szybko po przyjeździe.
Do sprawy odniósł się w krótkim nagraniu, tzw. rolce, Tomasz Sommer.
– Poznań to jest miasto, które po prostu kocha się w niemieckiej starzyźnie. tramwaje sprowadzają z Bonn i to są tramwaje, które mają – uwaga! – ponad 50 lat, a niektóre 40 lat. I co się potem dzieje z tymi tramwajami? No, rozkraczają się na ulicach Poznania, przyjeżdżają specjalne ekipy i tam naprawiają te stare tramwaje – powiedział.
Ale teraz naprawdę urzędnicy przeszli samych siebie: sprowadzili z Duisburga trzy stare słonie, które mają ponad 35 lat! To są takie słonie już w wieku bardzo mocno emerytalnym i tylko czekać, że te słonie co tam zrobią w Poznaniu? No, zdechną w tym Poznaniu i zostanie kupa starego słoniego mięsa – podsumował Sommer.


