Zakład Volkswagena w Osnabrücku rozpoczyna „historyczną transformację” w kierunku przemysłu zbrojeniowego. Takie zmiany już w historii przerabialiśmy. Firma ma jednak problemy ze swoją coraz gorszą motoryzacją i dla ratowania 1000 miejsc pracy, razem z izraelskim inwestorem (to już jednak historyczna różnica), przekształca produkcję kabrioletów w produkcję… uzbrojenia.
Chodzi o zakłady Volkswagena w Osnabrück, w zachodnich Niemczech, gdzie 1000 miejsc pracy miało zniknąć. Produkowano tam kabriolety i modele Porsche. Teraz będzie broń. Fabryka ma zostać wykupiona przez izraelskiego inwestora. „Przemysł zbrojeniowy oferuje nam ogromne perspektywy na przyszłość” – ogłosił Olaf Lies, premier Dolnej Saksonii.
Reakcje wśród pracowników są podobno zróżnicowane. Daniela Cavallo, przewodnicząca Rady Zakładowej Volkswagena, mówi, że szczegóły umowy i zatrudnienia nie są do końca jasne. Projekt ma wsparcie ministerstwa obrony. „Koncentrujemy się na innowacjach i nowych kanałach zaopatrzenia ” – powiedział Boris Pistorius, niemiecki minister obrony.
50 000 pracowników Volkswagena, których miejsca pracy mają zostać zlikwidowane w Niemczech, są cennym dobrem dla rozbudowy zbrojeń. W Saarze, na dawnych liniach montażowych samochodów, produkowane są już pojazdy opancerzone.
Berlin mocno inwestuje i wspiera przebranżowienie przemysłu motoryzacyjnego w branże zbrojeniową. Podobnie jak w przypadku wygranej w Saksonii AfD, można jednak pytać – trzeba się cieszyć, czy też raczej martwić?
Źródło: France Info


