Co najmniej 24 dzieci zginęło, a 29 osób doznało obrażeń w pożarze dwóch szkół w kontrolowanym przez rebeliantów mieście Bukavu we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga – poinformowała w czwartek agencja Reutera, powołując się na przedstawicieli rebeliantów.
Śmierć w pożarze poniosło 19 dziewczynek i pięciu chłopców – powiedziała Dunia Masumbuko Bwenge, gubernatorka prowincji Kiwu Południowe, gdzie leży Bukavu. Władze prowincji mianował rebeliancki Ruch 23 Marca (M23), wspierany przez Rwandę.
Lokalni mieszkańcy i przedstawiciele służby zdrowia alarmują, że liczba ofiar śmiertelnych pożaru może jeszcze wzrosnąć – przekazał Reuters.
Jeden ze świadków powiedział agencji, że choć pożar już ugaszono, to znad stert śmieci i powykręcanej na skutek temperatury blachy falistej wciąż unosi się dym.
Przyczyna pożaru nie została dotąd ustalona.
Przedstawiciel lokalnych władz Patrice Buduge powiedział agencji AFP, że pożar wybuchł, gdy dzieci miały lekcje. Według jego relacji na skutek tłoku doszło do przepychanek i niektóre dzieci straciły przytomność.
– Wstępny bilans to ponad 500 spalonych domów i 27 zabitych – powiedział Buduge. Agencja AFP nie była w stanie oficjalnie potwierdzić tych danych.
Od ponad 30 lat we wschodniej części DRK trwa konflikt między siłami rządowymi a ponad setką rebelianckich grup zbrojnych, z których najpotężniejsza jest M23. Do zaostrzenia się konfliktu doszło w 2025 r., gdy M23 zajęło główne miasta w regionie – Gomę i Bukavu.
W ubiegłym roku rebelianci wspierani przez około 7 tys. żołnierzy armii rwandyjskiej zajęli rozległe obszary dwóch kongijskich prowincji nad jeziorem Kiwu, bogatych w złoża surowców mineralnych, m.in. tantalu, złota, kobaltu, miedzi i litu. Kinszasa zarzuca rebeliantom próbę przejęcia kontroli nad kopalinami. Dowództwo M23 zapewniało, że celem kampanii była ochrona ludności Tutsi przed Hutu, którzy schronili się na wschodzie DRK po ludobójstwie w Rwandzie z 1994 r. i dwóch wojnach, które były jego następstwem.


