Mateusz Hen odniósł się na Facebooku do artykuł na jego temat. Nie zaprzeczał swojej przeszłości i zapowiedział, że nie zamierza prowadzić wojny z mediami. Podkreślił jednak, że nie otrzymał przed publikacją żadnych pytań dotyczących sprawy. Zasugerował też, że artykuł może być elementem jakichś zakulisowych rozgrywek.
Mateusz Hen opublikował wpis, w którym odniósł się do zarzutów postawionych w artykule „Wirtualnej Polski”. Podkreślił, że „nie ucieka od swojej przeszłości i nie zamierza udawać, że w jego życiu nie było trudnych spraw”.
„Za swoje decyzje i błędy ponosiłem odpowiedzialność. Nie oczekuję też od dziennikarzy taryfy ulgowej. Oczekuję jednak rzetelności” – napisał Hen.
Więcej o doniesieniach WP na temat szpitalu w Gnieźnie przeczytacie w artykule poniżej.
„Przede wszystkim chcę jasno powiedzieć: nie mam prawomocnego zakazu leczenia dzieci. Tymczasem już sam tytuł artykułu przedstawia mnie jako 'chirurga z zakazem leczenia dzieci’. Każdy może sam ocenić, jakie wrażenie wywołuje takie sformułowanie i czy właściwie oddaje ono rzeczywisty stan prawny. Druga sprawa jest dla mnie równie ważna. W artykule napisano, że nie odpowiedziałem na pytania Wirtualnej Polski. Tymczasem przed publikacją autorzy nie zwrócili się do mnie, co nie jest trudne, a jedynie do instytucji” – napisał Mateusz Hen.
„Jeżeli redakcja twierdzi inaczej, proszę po prostu o pokazanie, kiedy, w jaki sposób i jakie pytania zostały do mnie skierowane. Trudno uznać za rzetelne przedstawienie obu stron sytuację, w której rozmawia się z wieloma osobami, cytuje anonimowych rozmówców, opisuje człowieka na podstawie wydarzeń sprzed wielu lat, ale nie daje mu się możliwości odpowiedzi” – podkreślił.
Co ciekawe, Hen sugeruje, że może chodzić o jakieś zakulisowe rozgrywki.
„Zastanawiający jest również moment tej publikacji i ogromna energia włożona w zbudowanie określonego obrazu mojej osoby. Nie będę jednak publicznie spekulował, czy i jaką inną sprawę ten materiał miałby przykrywać. Nie mam zamiaru zastępować faktów insynuacjami — tego samego oczekuję od dziennikarzy” – napisał na Facebooku Hen.
„Jeżeli Wirtualna Polska rzeczywiście chce poznać moje stanowisko, jestem gotów odpowiedzieć na każde merytoryczne pytanie. Tym razem rzeczywiście mi zadane” – podsumował Mateusz Hen.


