Minister spraw zagranicznych i obrony Irlandii Helen McEntee ogłosiła we wtorek przełom w sprawie zwrotu pieniędzy za broń przekazaną Ukrainie przez państwa UE. Według wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego Polska dostanie w przyszłym roku 400 mln euro i do 30 mln euro z dodatkowej puli. Doniesienia te potwierdzają, że Polska rozbrajała się za nic i nie otrzymywała żadnych pieniędzy za swój sprzęt.
Do przełomu w sprawie Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF) doszło podczas nieformalnego posiedzenia ministrów obrony UE miejscowości Newtownmountkennedy w Irlandii, która sprawuje w tym półroczu prezydencję w UE. Z tego instrumentu finansowane były zwroty za broń, którą państwa członkowskie przekazały Ukrainie z własnych zasobów.
Informacja o zwrocie funduszy podawana jest w wielu mediach w tonie triumfalizmu, tymczasem pokazuje, że de facto jesteśmy przymusowymi sponsorami Ukrainy. Polska bowiem oddała swój sprzęt Ukrainie, a teraz ma otrzymać jakiś zwrot, który pokryje zapewne niepełną wartość przekazanej broni, z unijnego budżetu, który przecież sami finansujemy.
Mechanizm przez dwa lata był blokowany przez poprzedni rząd Węgier, ale po jego przegranej w kwietniowych wyborach parlamentarnych pozostałe stolice nie mogły się porozumieć co do podziału środków.
– Wydaje się, że większość państw członkowskich jest gotowa na kompromis, by odblokować 6,6 mld euro wsparcia dla Ukrainy – powiedziała dziennikarzom po posiedzeniu McEntee.
Formalna decyzja nie mogła zapaść we wtorek, ponieważ spotkanie było nieformalne, ale według irlandzkiej minister do porozumienia powinno dojść w najbliższych dniach w Brukseli.
– Otrzymaliśmy już zwrot w wysokości 830 mln euro za broń przekazaną Ukrainie i uzgodnienie jest teraz takie, że w przyszłym roku otrzymamy 400 mln euro – powiedział PAP wiceszef MON Paweł Zalewski, który wziął udział we wtorkowym posiedzeniu.
– Komisja Europejska przygotowała dwa warianty i w zależności od tego, który zostanie wybrany, jeszcze z dodatkowej puli dostaniemy od 10 do 30 mln euro – powiedział.
– Uważamy, że z punktu widzenia powagi polityki europejskiej i zdolności porozumienia się i współdziałania kompromis powinien być osiągnięty – dodał Zalewski.
EPF to unijny, ale funkcjonujący poza budżetem UE fundusz, który zakłada finansowanie działań wspierających utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. UE podjęła decyzję, by pieniądze z EPF przekierować do odpierającego agresję państwa. Środki te trafiały na Ukrainę pośrednio – poprzez kraje członkowskie UE, które po dostarczeniu broni, amunicji i sprzętu wojskowego otrzymywały z Brukseli zwrot poniesionych kosztów. Mechanizm w 2024 r. zablokowały jednak Węgry, mrożąc 6,6 mld euro. Wstrzymało to także zwroty dla Polski na kwotę 450 mln euro.


