„Co trzecie dziecko w Polsce ma nadwagę, a nawet 15 proc. uczniów zmaga się z otyłością” – podało Radio ZET. Co zrobić, gdy część rodziców źle zajmuje się dziećmi albo po prostu chce, by takie były? Ano trzeba wszystkim dodać kolejne obowiązkowe lekcje wychowania fizycznego, oczywiście. Ministerstwo edukacji już planuje zmiany w planach lekcji.
Polskie władze chętnie tresują dzieci pod swoje trendy w ramach odgórnie narzucanego programu. Wygląda na to, że teraz w imię „zdrowia” dzieci i młodzież będą miały jeszcze więcej odbieranego przez państwo czasu wolnego.
Aleksandra Gąbka, przedstawiana jako „psychodietetyczka” z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu powiedziała Radiu ZET, że tłuszcze „są zjadane w nadmiernych ilościach i to powoduje, że ta nadmierna masa ciała może się budować”. Zachęciła też do tego, by dziecko prowadziło „dzienniczek żywieniowy”.
– Rozmawiajmy z dziećmi na temat tego ile one jedzą, co jedzą i starajmy się zapanować nad przekąskami. Małe rzeczy w ciągu dnia mogą wydawać się nieistotne, a ostatecznie zbiera się tego sporo. Kontrolujmy, ile jest tych posiłków, bo może się okazać, że razem z sokiem przecierowym, albo przekąskami słodkimi robi się ich osiem czy dziesięć. A to jest zdecydowanie za dużo, powinno być ich maksymalnie pięć lub w szczególnych przypadkach sześć. Powinniśmy monitorować to, co się dzieje i odpowiednio zareagować – powiedziała Gąbka.
Należy podkreślić, że za żywienie dzieci odpowiadają przede wszystkim rodzice. Czy nie potrafią, czy nie chcą odżywiać swoich dzieci w inny sposób – państwo nie jest od narzucania ludziom, jak mają się odżywiać. Oczywiście, mówimy o zdrowym społeczeństwie i państwie szanującym ludzką wolność. A my żyjemy w III RP.
W związku z podnoszonym problemem planowane jest zwiększenie liczby lekcji wychowania fizycznego. Uczniowie klas 1-3 będą miały ich więcej, by miały jeszcze mniej czasu wolnego i przywykły do tego, że państwo im mówi, co mają robić i jak żyć.
„Dzieci mają też częściej chodzić na basen czy spacery do parku. Zachęcić do sportu ma też ograniczenie trudnych ćwiczeń i zastąpienie ich zajęciami ze skakanką czy gumami oporowymi” – czytamy na stronie Radia ZET.
Ze zmian cieszą się nauczyciele.
Zmiany mają też zajść na szkolnych stołówkach. Dzieci będą dostawać więcej zieleniny, a mniej mięsa.


