Absurdalna próba ataku unioposła Koalicji Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza na Konfederację i Wolność i Niepodległość i jej lidera Sławomira Mentzena zakończyła się awanturą na antenie TVN24. Na kuriozalne słowa polityka, które padły w programie „Kawa na Ławę” zareagował poseł Konfederacji WiN Michał Wawer.
Prowadzący program Konrad Piasecki zacytował wpis wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który w swoich mediach społecznościowych napisał, że jest dumny z tego, że „mógł być wśród osób które ostrzegały tych, którzy chcieli słuchać, na długo nim całe to gówno rozlało się medialnie”.
„Na marginesie, trzeba przyznać, że tragikomiczne są tłumaczenia polityków (!!!), którzy uwierzyli że wszystko jest OK z prawnikiem, który zastąpił na funkcji swojego szefa, który zaginął, a prawdopodobnie został zamordowany. A była to wiedza gazetowa. Jeśli niektórzy politycy uważają, że to nie jest dyskwalifikujące to co jest?” – napisał jeden z liderów Konfederacji.
Jestem dumny że mogłem być wśród osób które ostrzegały tych, którzy chcieli słuchać, na długo nim całe to gówno rozlało się medialnie.
Na marginesie, trzeba przyznać, że tragikomiczne są tłumaczenia polityków (!!!), którzy uwierzyli że wszystko jest OK z prawnikiem, który… https://t.co/yp5SAAUBQi
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 26, 2026
– To w takim razie skąd brały się kontakty Przemysława Wiplera z Przemysławem Kralem, bo te kontakty były, chociaż Wipler mówi: osobiście od Krala nie dostałem ani złotówki, to to słowo osobiście każe mi myśleć, że może osobiście nie dostał, ale firma, fundacja albo jego współpracownicy dostali – zapytał Wawra Piasecki.
– Wiemy doskonale, jakie tutaj były przelewy. Były przelewy na fundację Przemysława Wiplera, które zostały wykorzystane do prac merytorycznych, w zamian za usługi, które ta fundacja świadczyła, natomiast nic tutaj do prywatnej kieszeni ani Przemysława Wiplera, ani żadnego innego polityka Konfederacji nie trafiło – powiedział Wawer. Pytany o ewentualne konsekwencje wobec Wiplera wskazał, że jest to w gestii lidera Nowej Nadziei Sławomira Mentzena.
Czytaj również: Prokuratura uderza w Przemysława Wiplera. Jest oświadczenie polityka Konfederacji
Mentzen i kryptowaluty
W dalszej części programu w dość nieudolny sposób w Konfederację i samego Mentzena próbował uderzyć przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.
– Konfederacja mówi: to jest wina Tuska, więc panie pośle z Konfederacji (zwrócił się do Wawra – przyp. red.): Wipler jest Pana partyjnym kolegą, Wipler i jego fundacja dostawali kasę od Zondacrypto na swoje fundacje. Pan mówi: wykorzystywaliśmy merytorycznie. Nie obchodzi mnie to, na co wykorzystywaliście tę kasę. Braliście kasę od kryptowalut, a Mentzen, Pana szef, ma grube oszczędności, które wykazuje w oświadczeniu majątkowym w postaci kryptowalut, więc nie grajcie tutaj świętoszków – wypalił Arłukowicz.
Na absurdalny atak Arłukowicza postanowił odpowiedzieć przedstawiciel Konfederacji.
– Pan Arłukowicz się wykazuje kompromitującym poziomem wiedzy ekonomicznej, wiedzy na temat kryptowalut, łącząc w jakikolwiek sposób sprawę Zondacrypto z faktem posiadania kryptowalut przez Sławomira Mentzena – stwierdził Wawer.
– Ma, czy nie ma? – zapytał europoseł KO.
– Ma, oczywiście, wykazuje… – odpowiedział Wawer, któremu w słowo wszedł Arłukowicz. – To, o co chodzi? Przecież ja tylko tyle powiedziałem, że ma oszczędności w kryptowalutach – stwierdził.
– To jest taka sama logika, co gdyby powiedzieć, że ktoś kradł złotówki i w związku z tym ktoś inny, kto ma złotówki, jest umoczony w tę kradzież. Jest to kuriozalne – wskazał Wawer.
– Jeszcze będzie Pan połykał język za tego Mentzena, będzie Pan połykał za te kryptowaluty język – przekrzykiwał posła Konfederacji Arłukowicz.
– Pan pójdzie do szkoły podstawowej albo sobie wbije w Internet, jak działają kryptowaluty – zwrócił się do polityka KO Wawer.


